W 12. kolejce Betclic 3.Ligi Moravia Kopalnia Morawica zremisowała na własnym stadionie z wiceliderem tabeli Wisłoką Dębica 0:0.
Z przebiegu spotkania gospodarze zasłużyli na minimalne zwycięstwo. W 77 min. arbiter nie podyktował rzutu karnego dla Moravii, a jeden z piłkarzy tego zespołu był ewidentnie pchnięty przez rywala w momencie, gdy chciał przyjąć piłkę.
– To na pewno duża kontrowersja. Natomiast nie wchodzę w pracę sędziów. To oni sobie już to rozstrzygną, ale na pewno były podstawy tego, żeby zagwizdać. Jednak to trzeba ocenić na spokojnie po zapisie video. Dzisiaj liczyliśmy na pełną pulę, nie jesteśmy zadowoleni z tego wyniku, mimo że to był wicelider, natomiast jakby pocieszające jest to, że nie byliśmy słabsi w tym spotkaniu. Skoro zremisowaliśmy, to nie zrobiliśmy wystarczająco dużo, żeby wygrać. Natomiast takie poczucie mamy, że powinniśmy prowadzić ten mecz jedną bramką i wygrać. – podsumował trener Moravii Przemysław Ryński.
– Jak ktoś spojrzy w tabelę i zobaczy dzisiejszy wynik, że 0:0, to może powiedzieć o jakiejś tam niespodziance. Natomiast z przebiegu całego spotkania uważam, że nasza drużyna była zdecydowanie lepsza, mieliśmy więcej takich klarownych sytuacji, po prostu w tym meczu zabrakło nam skuteczności, ale szanujemy ten punkt, ten punkt jest nam po prostu niezbędny. Będziemy walczyć o komplet w następnym meczu. – powiedział w rozmowie z Radiem Kielce bramkarz i kapitan zespołu z Morawicy Szymon Pietras.
W 13. kolejce piłkarze Moravii zmierzą się na wyjeździe z Wieczystą II Kraków.










