Przed Sądem Rejonowym w Kielcach zakończył się przewód sądowy w sprawie dwojga aktywistów oskarżonych o zniszczenie mienia podczas ubiegłorocznych Międzynarodowych Targów Przemysłu Obronnego. Oskarżyciel posiłkowy domaga się wyroku prewencyjnego oraz pokrycia strat finansowych przez oskarżonych. Z kolei obrona wnosi o ich pełne uniewinnienie.
Sprawa dotyczy wydarzeń z września ubiegłego roku. Oskarżeni Aleksandra S. i Radomir M. w ramach protestu przeciwko działaniom wojennym w Strefie Gazy oblali stoisko izraelskiej firmy Elbit Systems cieczą koloru czerwonego. Przedstawiciele Expo Kielce zarzucili im uszkodzenie wykładzin o wartości ponad 6 tys. zł oraz użycie kwasu masłowego.
Podczas poniedziałkowego (19 października) posiedzenia zarówno oskarżyciel posiłkowy, jak i obrona zrezygnowali z ponownego przesłuchiwania świadków przed sądem oraz z odtwarzania nagrań. W związku z tym, sędzia ujawniła dotychczasowe zeznania i protokoły bez ich odczytywania.
Po zamknięciu przewodu dowodowego jako pierwszy głos zabrał reprezentujący Expo Kielce radca prawny Piotr Rogula, który wniósł o naprawienie szkody i akcentował potrzebę ochrony wydarzeń gospodarczych.
– Nie można dopuścić do sytuacji, w której bezkarne paraliżowanie wydarzeń o tak doniosłym znaczeniu dla polskiego biznesu obronnego staje się normą. Koszty zabezpieczenia takich akcji, pracy policji czy analiz chemicznych ponoszą polscy podatnicy. Fizyczna szkoda i wymiana wykładzin to jedno, ale skutki wizerunkowe oraz uderzenie w relacje z klientami targów są realne. Dlatego wnoszę o naprawienie szkody, natomiast wysokość kary oddaję do uznania sądu – argumentował radca prawny Piotr Rogula.

Wystąpienia obrońców opierały się na dwóch spójnych filarach: prawach człowieka oraz szczegółowej analizie materiału dowodowego. Jako pierwsza głos zabrała aplikantka adwokacka Zuzanna Ganczewska.
– Wolność wyrażania opinii obejmuje nie tylko treść idei, ale i formę ich przekazywania. Trybunał w Strasburgu wielokrotnie podkreślał, że protesty wiążące się z ingerencją w przestrzeń publiczną czy działalność komercyjną podmiotów trzecich podlegają szczególnej ochronie, gdy dotyczą spraw podnoszonych w interesie publicznym – wskazywała aplikantka adwokacka Zuzanna Ganczewska.
Argumentację tą uzupełniła adwokat Karolina Gierdal, opierając się o orzecznictwo Sądu Najwyższego.
– Zabrudzone rzeczy substancją łatwo usuwalną bez naruszania jej struktury nie stanowi zniszczenia mienia. Całe postępowanie skupiło się wokół kwasu masłowego, ale na ubraniach, plecakach czy wymazówkach pobranych od oskarżonych nie znaleziono żadnych śladów tej substancji. Protest miał charakter wybitnie pokojowy, a jego celem było zwrócenie uwagi na sprzeciw wobec działań wojennych. Nikt nie dopuścił się przemocy, użyto łatwo zmywalnej cieczy, a protest z definicji w państwie demokratycznym ma prawo zaburzać i być niewygodny – podsumowała adwokat Karolina Gierdal, wnosząc o pełne uniewinnienie.

Na zakończenie przed sądem wypowiedzieli się sami oskarżeni. Radomir M. oraz Aleksandra S. podkreślali, że ich motywacją była niezgoda na promowanie firm zbrojeniowych i chęć zwrócenia uwagi opinii publicznej na tragedię ludności cywilnej.
– Nasz protest był pokojowym sprzeciwem wobec obecności na targach firm współodpowiedzialnych za cierpienie ludzi i ludobójstwo w Strefie Gazy. Nie mogłam postąpić inaczej i nie byłabym w stanie spojrzeć sobie w oczy, wiedząc, że w naszym kraju, z taką historią doświadczenia wojny i tragedii, daje się przestrzeń podmiotom uczestniczącym w zbrodniach przeciwko ludzkości – oświadczyła przed sądem oskarżona Aleksandra S.
Sąd zamknął rozprawę, jednak ze względu na zawiły charakter sprawy odroczył wygłoszenie wyroku na inny termin.










