Odcina się od kierunku, w jakim zmierza Prawo i Sprawiedliwość i mówi, że swoje miejsce w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych widzi po „proeuropejskiej” stronie – senator Jacek Włosowicz wziął udział w śniadaniu prasowym zorganizowanym przez posła Rafała Kasprzyka. Parlamentarzyści zapewniali, że są otwarci na dialog i współpracę.
To nie oznacza jednak działania w jednej partii politycznej. Senator Jacek Włosowicz poinformował, że rozmów o takim transferze między nim, a reprezentowaną przez Rafała Kasprzyka partią Unia Centrum na razie nie ma.
– Ja na swój sposób czuje się osierocony przez partię i ruch prawicowy, który współtworzyłem, bo zabrnął w ślepy zaułek – odmęty skrajnej prawicy i nacjonalizmu. W takiej sytuacji należy szukać nowego sposobu, ale przejście do partii politycznej, która ideowo jest różna od moich przekonań, nie jest łatwe. Co przyszłość przyniesie, zobaczymy – mówił.
Senator nie krył jednak, że dziś szuka swojego miejsca na przyszłorocznych listach wyborczych.
– Z dużym prawdopodobieństwem możemy się spodziewać dwóch bloków wyborczych do senatu. Jeden skręcający w skrajną prawicę i drugi utrzymujący proeuropejskość. Jeżeli ten drugi obóz widziałby możliwość naszej współpracy, to tak – będę szukał, pukał i prosił o miejsce – zapowiedział.

Poseł Rafał Kasprzyk nie wykluczył wspólnych działań w obrębie senatu i zapewnił, że w ostatnim czasie współpraca obu parlamentarzystów przybrała na sile.
– Umiemy ze sobą rozmawiać. Prowadzimy dialog, spotykamy się także przy okazji wyjazdów międzynarodowych do Brukseli i Dublina, co stwarza okazje do rozmów – zaznaczył.
Podczas śniadania prasowego obaj parlamentarzyści ocenili, że w kraju dziś brakuje debaty politycznej, która prowadzi do merytorycznych wniosków. Wiele uwagi parlamentarzyści poświęcili tematowi dwukadencyjności w samorządzie i parlamencie. Senator Jacek Włosowicz przyznał, że choć głosował za jej wprowadzeniem, dziś wolałby, by w tej sprawie to obywatele mogli decydować, bez żadnych ograniczeń. Nie jest także zwolennikiem wprowadzania ograniczeń dla posłów i senatorów – taki postulat – zasadę trzech kadencji – proponuje z kolei Unia Centrum.
– Ja niestety zauważam po 3 latach w parlamencie, że polityka skręca dziś w tik-tokerską wydmuszkę, gdzie liczy się, jak okładać się drewnianym kijem, ale to nic dobrego dla społeczeństwa nie wnosi – mówił poseł Rafał Kasprzyk.

Parlamentarzyści skrytykowali także działania władz województwa świętokrzyskiego z PiS. Senator Jacek Włosowicz ocenił, że radni sejmiku nie mają żadnego pomysłu na rozwój regionu.
– Jeżeli Państwo widzą, że gospodarze realizują jakąś konkretną wizję, proszę mi wskazać, o czym nie usłyszałem albo czego nie doceniłem. Po aktywnościach typu tańce świętokrzyskie, lepienie pierogów i raczenie się nimi wnioskuję, że rządzący pomysłu jednak nie mają – krytykował.
Jacek Włosowicz to dziś senator niezrzeszony. Wiosną tego roku został wykluczony z Prawa i Sprawiedliwości po tym, jak skrytykował partię za negatywne stanowisko w sprawie SAFE oraz zwrot w stronę nacjonalizmu.


















