W środę (21 października) na nadzwyczajnej sesji spotkają się kieleccy radni. Głównym tematem będzie piąte podejście do konsolidacji zadłużenia. Po roku negocjacji i politycznych rozgrywek wydaje się, że rada miasta ostatecznie zgodzi się na restrukturyzację zobowiązań finansowych.
Dyskusję o konsolidacji miasto rozpoczęło latem ubiegłego roku. Wówczas planowano zaciągnąć kredyt w wysokości niemal 400 mln zł na spłatę starych długów. Rozłożenie rat na kolejne dwie dekady miałoby odciążyć budżet miasta w najbliższych latach. Ta propozycja nie zyskała uznania u radnych, zarówno w lipcu, jak i październiku. Dwukrotnie poparło ją 10 rajców, przy 12 głosach sprzeciwu.
Ponownie do tematu powrócono w lipcu. Kwotę kredytu obniżono do 354,5 mln zł. Zmienił się też po części cel konsolidacji. Ratusz zaoszczędzone w ten sposób pieniądze chciał wykorzystać na wkłady własne do inwestycji realizowanych z wykorzystaniem Funduszu Bezpieczeństwa i Obronności. To budowa trzech parkingów wielopoziomowych z funkcją schronienia, remont ul. Tarnowskiej i zadania związane z cyberbezpieczeństwem. Na lipcowej sesji był remis – 12 głosów za i 12 przeciw. Kolejne, nadzwyczajne posiedzenie nie doszło do skutku przez brak kworum.
Tym razem ma być inaczej. Przełomowe okazały się rozmowy władz miasta z radnymi. W ich efekcie prezydent Kielc, Agata Wojda zawarła część propozycji zmian w przedstawionej uchwale.
– Przewidywanie tego, jakie będą decyzje radnych i co wydarzy się na sesji rady miasta to bardzo duża sztuka. Liczę jednak na dobrą wolę. Te rozmowy naprawdę przyniosły oczekiwane dla wielu osób efekty. Mam nadzieję, że osiągnęliśmy kompromis, bo to szalenie ważne dla przyszłości miasta – tłumaczy Agata Wojda.
Poprawek domagała się m.in. radna niezrzeszona, Monika Kowalczyk. Jak już informowaliśmy, chodziło m.in. o zwiększenie spłat zobowiązań już w pierwszych latach po konsolidacji długu, by kolejne raty nie były zbyt dużym obciążeniem dla budżetu miasta. Jej głos może okazać się decydujący.
– Zadeklarowałam, że zagłosuję za tą formą, żeby nie być gołosłownym. Wnioskowałam o to, żeby część rat podnieść teraz, a zdjąć z tych spłat, które będą realizowane od 2030 roku. W pierwszym okresie raty wynoszą powyżej 10 mln zł – mówi Monika Kowalczyk.
Zmodyfikowana propozycja prezydent Agaty Wojdy nadal nie przekonuje radnych opozycji. Wiceprzewodnicząca Rady Miasta Kielce, Anna Jaworska-Dąbrowska z Prawa i Sprawiedliwości uważa, że obecny kształt konsolidacji jest tylko odkładaniem w czasie problemów finansowych stolicy regionu.
– Najpóźniej w roku 2031 lub 2032 miasto Kielce będzie musiało po raz kolejny szukać wsparcia w konsolidacji tych długów. Mówimy o bardzo nieodległej perspektywie czterech, pięciu lat, kiedy znowu staniemy przed tym samym dylematem konieczności rolowania długu. Wynika to ze wskaźników i wynika to z wysokości zaproponowanych rat – twierdzi Anna Jaworska-Dąbrowska.
Z takim postawieniem sprawy nie zgadza się szef klubu Koalicji Obywatelskiej Michał Piasecki. W jego opinii radni powinni byli poprzeć propozycję refinansowania długu już przed rokiem, a odkładaniem decyzji w czasie nie dali miastu szansy na rozwój.
– Te warunki nie były wtedy wcale gorsze, a tych zrealizowanych zadań mogłoby być już więcej. Moim zdaniem straciliśmy wiele miesięcy, które mogliśmy wykorzystać na inwestycje. Im szybciej tę konsolidację uda się przeprowadzić, tym szybciej będziemy mogli zacząć procesy inwestycyjne – przekonuje Michał Piasecki.
Nadzwyczajna sesja Rady Miasta Kielce rozpocznie się w środę w ratuszu o godzinie 16:30. Oprócz konsolidacji radni zajmą się na niej również projektem uchwały ws. lokalizacji inwestycji mieszkaniowej przy ul. Hauke-Bosaka.










