Mieszkańcy Dobrowody i Olganowa w gminie Busko-Zdrój po raz drugi wyszli na drogę, domagając się budowy obwodnicy, która wyprowadziłaby ruch tranzytowy poza ich miejscowości. Przez dwie godziny blokowali ruch na drodze wojewódzkiej nr 973, w rejonie przejścia dla pieszych przy szkole. Jak podkreślają, chodzi nie tylko o komfort życia, ale przede wszystkim o bezpieczeństwo mieszkańców i dzieci.
Podczas protestu uczestnicy skandowali: „Żądamy budowy obwodnicy Dobrowody i Olganowa!” Ich zdaniem dotychczasowe działania nie przyniosły konkretnych rezultatów, a ruch ciężarowy i niebezpieczne zachowania kierowców wciąż stanowią poważne zagrożenie – mówi Roman Sobczak, mieszkaniec Dobrowody.
– Nasze postulaty są niestety ignorowane. Inwestycja, o którą się ubiegamy, nadal nie została uwzględniona ani w wieloletnim planie finansowym województwa świętokrzyskiego, ani w koncepcji transportowej regionu. Nie posunęliśmy się nawet o dwa milimetry, dlatego musimy walczyć o swoje. Tak naprawdę przestaliśmy już nazywać tę inwestycję obwodnicą, bo ktoś mógłby pomyśleć, że oczekujemy jakichś ekskluzywnych rozwiązań. Nazywamy ją teraz „drogą życia” albo „korytarzem życia” – dodaje.
O skali zagrożenia mówi Barbara Wielgo, radna gminy Busko-Zdrój i mieszkanka Dobrowody. Jak relacjonuje, w ostatnim czasie doszło do dwóch niebezpiecznych zdarzeń drogowych. Jedno z nich miało miejsce zaledwie około 20 metrów od miejsca protestu. Samochód z dużą prędkością wjechał na posesję, uszkadzając ogrodzenie, murki i słup wysokiego napięcia. Do kolejnego zdarzenia doszło w minionym tygodniu.
– Kierowca, podczas wyprzedzania, uderzył w samochód, którego kierujący chciał wjechać na swoją posesję. Na szczęście nie były to wypadki śmiertelne, ale właśnie dlatego tutaj dzisiaj jesteśmy, żeby uniknąć tych najgorszych zdarzeń – podkreśla Barbara Wielgo.
Mieszkańcy obawiają się również o bezpieczeństwo dzieci przechodzących przez jezdnię w drodze do szkoły. Zwracają uwagę, że nie wszyscy kierowcy zatrzymują się przed przejściem dla pieszych, a rozpędzone samochody ciężarowe dodatkowo potęgują zagrożenie. Jedna z mieszkanek przyznaje, że zrezygnowała z pracy i przeszła na emeryturę, aby móc odprowadzać wnuczkę do szkoły. Jak mówi, zdarza się, że jeden samochód zatrzymuje się przed przejściem, a drugi nadjeżdżający z przeciwnego kierunku nie zwalnia. Uciążliwości związane z ruchem tranzytowym odczuwają także osoby mieszkające bezpośrednio przy drodze. Skarżą się na hałas, drgania budynków oraz pękające podmurówki i ściany.
– Cały dom mi się wali, podmurówka jest popękana. Kiedy przejeżdża ciężarówka, wszystko w domu drży, a szkło w serwantce dzwoni. Po nocach nie można spać. Wstrząsy są okropne, nie da się spokojnie oglądać telewizji, trzeba zamykać okna. Sypialnię mam z drugiej strony domu, a mimo to hałas jest bardzo uciążliwy. To dosłownie tragedia, aż płakać się chce – mówią mieszkanki Dobrowody i Olganowa.
Mieszkańcy zwracają również uwagę, że zastosowane na drodze rozwiązania – pasy wibracyjne i wyświetlacze pokazujące prędkość pojazdów, nie rozwiązują problemu nadmiernego ruchu ciężarowego ani nie zapewniają im poczucia bezpieczeństwa.
Jak zaznaczają, problem trwa od lat, a kolejne zdarzenia drogowe tylko wzmacniają ich determinację. Niepokój budzi jednak brak pewności, czy inwestycja doczeka się realizacji i czy znajdą się na nią pieniądze.
Mieszkańcy miejscowości walczą o obwodnicę od 2019 roku. Wtedy po raz pierwszy wystąpili z petycją do władz województwa świętokrzyskiego, domagając się budowy drogi, która wyprowadziłaby ciężki transport poza teren miejscowości.
Problem mieszkańców Dobrowody i Olganowa został również przedstawiony tydzień temu w programie „Interwencja” Radia Kielce i TVP3 Kielce.
Wówczas Andrzej Pruś, członek zarządu województwa świętokrzyskiego, przekonywał, że brak decyzji o rozpoczęciu inwestycji nie wynika ze złej woli władz, lecz z ograniczonych możliwości finansowych samorządu. Jak wyjaśniał, realizacja dużych inwestycji drogowych w regionie w ostatnich latach była możliwa przede wszystkim dzięki środkom zewnętrznym, m.in. z programu operacyjnego Polska Wschodnia, który nie będzie już kontynuowany w dotychczasowej formule. Zaznaczył również, że obecny zarząd województwa nie otrzymał dofinansowania z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg. Bez dodatkowych źródeł finansowania realizacja obwodnicy Dobrowody i Olganowa, podobnie jak wielu innych potrzebnych inwestycji drogowych w regionie, pozostaje bardzo trudna.
Radny sejmiku województwa Krystian Jarubas poinformował, że 28 września złożył interpelację w sprawie zabezpieczenia środków na obwodnicę w budżecie województwa na 2027 rok. Zaapelował o sfinansowanie przynajmniej dokumentacji projektowej, której koszt szacowany jest na około 3,2 mln zł.
Z kolei o działaniach na rzecz inwestycji mówił podczas konferencji w Busku-Zdroju 15 października również poseł Michał Cieślak. Poinformował, że Stowarzyszenie Rozwój Plus zaproponowało poprawkę budżetową w kwocie 3 mln 200 tys. zł na przygotowanie projektu obwodnicy.


















