Zmiana czasu to dobry pretekst, by spojrzeć na zegary nieco uważniej. W poszukiwaniu tych naprawdę niezwykłych warto zajrzeć do Jędrzejowa, gdzie znajduje się największa w Polsce kolekcja czasomierzy.
Wśród nich jest zegar karciany, który pomagał pilnować nie tylko upływających minut lecz także uczciwości graczy przy karcianym stoliku.
Jan Przypkowski, dyrektor Muzeum im. Przypkowskich w Jędrzejowie wyjaśnia, że jest to XIX-wieczny zegar mechaniczny.
– Ma formę ozdobnej kuli zwisającej z sufitu. Dopiero gdy przyjrzymy się jej od dołu, dostrzeżemy zwyczajną tarczę z cyframi i wskazówkami – opisuje.
Zegar służył osobom grającym w karty i był zawieszany nad stolikiem karcianym, dzięki czemu gracze mogli dyskretnie sprawdzać godzinę podczas rozgrywki. Jan Przypkowski dodaje, że zegar ten miał przede wszystkim zapobiegać nieporozumieniom podczas gry.
– Chodziło o to, by gracze nie musieli sięgać do kieszonki kamizelki po zegarek ani spoglądać na zegarek naręczny, co mogłoby wzbudzić podejrzenia, że próbują wyciągnąć dodatkową kartę lub dopuścić się innego oszustwa. Nie musieli też rozglądać się po pomieszczeniu w poszukiwaniu zegara ściennego, co mogłoby zostać odebrane jako próba podglądania kart przeciwników. Wystarczyło dyskretnie unieść wzrok i spojrzeć na zegar zawieszony bezpośrednio nad stołem, by sprawdzić, ile czasu upłynęło od rozpoczęcia partyjki – opowiada.
Jednak w Muzeum im. Przypkowskich znajdziemy nie tylko kolekcję zegarów gromadzonych od kilku pokoleń. Jest tam także galeria sztuki współczesnej. W niedzielę (25 października) kończy się wystawa Mikołaja Kowalskiego zatytułowana „To pestka”. Zbiór prezentowanych prac to efekt rezydencji artystycznej, którą twórca odbył w muzeum w ubiegłym roku. Swoje wrażenia związane z muzealną kolekcją i samym Jędrzejowem przełożył na prace pełne humoru. Wśród nich znalazły się między innymi nietypowe zegary i urządzenia nawiązujące do pomiaru czasu. Jednym z ciekawszych jest zegar pestkowy.
– Składa się z dużego, szklanego naczynia wypełnionego pestkami wiśni i elektronicznego układu, który co jakiś czas uwalnia jedną z nich. Pestka spada na podłogę, a jej numer trafia na elektroniczny wyświetlacz. W ten sposób czas mierzy się tu nie sekundami, lecz kolejnymi pestkami – wyjaśnia Jan Przypkowski.
W Muzeum im. Przypkowskich znajduje się niemal 400 zegarów słonecznych, co czyni tę kolekcję największą w Polsce i jedną z największych w Europie. Ponadto, znajdziemy tam kilkadziesiąt zegarów mechanicznych.











