– Czy czarny dym między blokami to normalny widok? – takie pytanie przesłał do Radia Kielce jeden ze słuchaczy. W jego opinii pojawiający się w ostatnich dniach dym wydobywający się z komina kotłowni przy ul. Żniwnej w Kielcach może świadczyć o awarii instalacji.
Obiekt jest jedną z dwóch kotłowni należących do Kieleckiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Druga jest zlokalizowana przy ul. Szczecińskiej. Anna Pyk, prezes Kieleckiej Spółdzielni Mieszkaniowej w rozmowie z Radiem Kielce przyznaje, że w ostatnim czasie faktycznie doszło do awarii instalacji przy ul. Żniwnej.
– Doszło do rozszczelnienia zsypownika. Usterkę usunięto w zasadzie od razu. To nie była nawet awaria filtra tylko problem z zsypem. Stąd ten dym – tłumaczy.
Anna Pyk zapewnia, że kotłownie są sprawne, ale nie da się wykluczyć, że znowu dojdzie do awarii. Prezes KSM zapowiada, że w planach są inwestycje w nisko- na nawet zeroemisyjne źródła ciepła, dzięki którym problem w przyszłości powinien zniknąć.
– Mówimy o kotłowniach gazowych, a nie wykluczone, że i wodorowych. Mam nadzieję, że te projekty staną się faktem w ciągu najbliższych kilku lat. Jednak na razie musimy poprzestać na tym co mamy i liczyć się z tym, że awarie będą się zdarzały. Pewne jest natomiast to, że wszystkie instalacje mają założone filtry i spełniają przyjęte normy – podkreśla.
Anna Pyk dodaje, że na razie jest zbyt wcześnie by mówić o terminach budowy nowych, niskoemisyjnych kotłowni.










