I prezes Sądu Najwyższego Zbigniew Kapiński poinformował, że we wtorek (3 listopada) zabrakło kworum do podjęcia przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN uchwały ws. Trybunału Konstytucyjnego; poparło ją 55 sędziów. Uchwałę w związku z sytuacją wokół TK podjęło za to Kolegium SN – podał Kapiński.
We wtorek po południu – jeszcze przed planowanym rozpoczęciem posiedzenia Zgromadzenia Ogólnego SN – 15 sędziów izby karnej oraz 13 sędziów izby cywilnej i izby spraw publicznych opublikowało jednobrzmiące oświadczenia, w których zapowiedzieli, że nie wezmą w Zgromadzeniu.
Na popołudniowym briefingu w siedzibie SN prezes Kapiński poinformował, że Kolegium SN podjęło stanowisko związane z sytuacją Trybunału Konstytucyjnego; I prezes SN planował, że „również w tym zakresie wypowie się Zgromadzenie Ogólne”.
Jak mówił Kapiński, „z uwagi na postawę części sędziów – tzw., jak niektórzy mówią, starych sędziów, powołanych przed 2017 r. – nie było kworum wymaganego do tego, żeby Zgromadzenie Ogólne mogło podjąć uchwałę”, choć opowiedzieli się za nią wszyscy obecni sędziowie – w sumie 55 osób. I prezes SN sprecyzował , że kworum nie było w Izbie Cywilnej i w Izbie Karnej SN.
Zgodnie z regulaminem SN Zgromadzenie Ogólne Sędziów tego sądu stanowią wszyscy jego czynni sędziowie (ponad 90 osób). Udział w tym zgromadzeniu jest obowiązkowy; sędzia, który nie weźmie udziału ma obowiązek przedstawić I prezesowi SN usprawiedliwienie nieobecności. Zgodnie natomiast z ustawą o Sądzie Najwyższym do podjęcia uchwały Zgromadzenia Ogólnego Sędziów tego sądu wymagana jest obecność co najmniej 2/3 liczby sędziów każdej z izb, z wyłączeniem Izby Odpowiedzialności Zawodowej. Uchwały zapadają zwykłą większością głosów.
Kolegium SN zaś stanowią, zgodnie z ustawą o Sądzie Najwyższym: I prezes SN, prezesi SN(czyli kierujący izbami)oraz sędziowie wybrani przez zgromadzenia izb.
W uchwale Kolegium SN, która została opublikowana na stronie internetowej Sądu Najwyższego we wtorek po godz. 15, gremium to wyraziło „stanowczy sprzeciw wobec działań podważających konstytucyjne zasady funkcjonowania władzy sądowniczej”. W tym kontekście zwrócono uwagę na odsuwanie osób sprawujących funkcje w organach władzy sądowniczej od wykonywania przysługujących im kompetencji, co – jak podkreśliło Kolegium SN – „nastąpiło bez wymaganej podstawy prawnej i z pominięciem ustawowych procedur”.
W piątek wieczorem przedstawiciele sędziów wybranych przez Sejm obecnej kadencji do TK poinformowali, że jedna z tej siódemki, Anna Korwin-Piotrowska, jako najstarsza stażem została kierującą Trybunałem Konstytucyjnym i wydała zarządzenie o przerwie w czynnościach prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego.
We wtorkowej uchwale Kolegium SN oceniono, że próba odsunięcia prezesa TK od pracy narusza art. 7 konstytucji; ponadto, jak czytamy, wskazanie sędziego o najdłuższym stażu pracy jako kierującego pracami TK możliwe jest tylko wtedy, gdy na stanowisku prezesa i wiceprezesa TK jest wakat, a taka przesłanka – jak zaznaczono – nie wystąpiła. Obecnie zatem, jak oceniło Kolegium SN, faktycznie wykonywanie czynności należących do kompetencji prezesa TK powierzone zostało osobie nieuprawnionej.
Kolegium SN oceniło, że ewentualne wydawanie rozstrzygnięć z udziałem „osób wybranych przez Sejm RP na stanowisko sędziego TK, które nie złożyły ślubowania wobec Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej przyjmującego to ślubowanie, a których status prawny nie został dostatecznie wyjaśniony”, rodzi – jak podkreślono w uchwale – „poważne ryzyko uznania, że działania takie nie stanowią orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego”.
Kolegium SN wezwało też w uchwale wszystkie organy władzy publicznej do „poszanowania Konstytucji RP i ustaw, przestrzegania granic przyznanych im kompetencji oraz powstrzymania się od działań mogących pogłębiać kryzys konstytucyjny i zakłócać funkcjonowanie organów władzy sądowniczej”.
Obecny na briefingu prezesa Kapińskiego rzecznik SN sędzia Igor Zgoliński, dopytywany przez dziennikarzy o to, czy uchwała Kolegium SN byłaby wiążącą dla TK, gdyby została przyjęta przez Zgromadzenie Ogólne SN, zaprzeczył. Podkreślił, że byłoby to tylko wyrażenie stanowiska SN.
Prezes Kapiński, odpowiadając na jedno z pytań dziennikarzy, powiedział zaś, zostaną podjęte „określone działania, żeby (w SN) nie doszło do takiej sytuacji, do jakiej doszło w Trybunale Konstytucyjnym. Zaznaczył przy tym, że sędziowie we własnym gronie zastanowią się nad tym, „jakie działania (…) zgodnie z prawem” mogą podjąć, aby „zabezpieczyć prawidłowe funkcjonowanie SN dla obywateli”.
– Mam nadzieję, że to, co się wydarzyło w Trybunale Konstytucyjnym, nie powtórzy się w stosunku do Sądu Najwyższego – podkreślił Kapiński.
I prezes SN wyraził też nadzieję, że sytuację w TK uda się rozwiązać w sposób polityczny lub prawny.
Sposób polityczny, jak mówił, zakłada dokonanie resetu i powołanie nowego TK, który – jak zaznaczył Kapiński – będzie normalnie działał.
Druga z opcji zakładałaby według niego wycofanie z terenu TK wszystkich oddziałów policji i umożliwienie urzędowania – jak zaznaczył – prawowitym władzom Trybunału. Według I prezesa SN, jeżeli sytuacja wokół TK nie zostanie rozwiązana, będzie się to wiązało z ogromnymi konsekwencjami dla Polski.
I prezes SN był także pytany, czy złożył Bogdanowi Święczkowskiemu propozycję stworzenia w budynku Sądu Najwyższego siedziby dla TK. Taką nieoficjalną informację podała we wtorek „Gazeta Wyborcza”, wskazując, że w takiej „tymczasowej siedzibie” miałby urzędować Bogdan Święczkowski i sześcioro popierających go sędziów TK.
– Nie złożyłem takiej propozycji, nie było na ten temat żadnej rozmowy – powiedział Kapiński.
Dopytywany, czy dopuszcza taką możliwość, odpowiedział, że jeszcze się nad tym nie zastanawiał. Podkreślił zarazem, że jeżeli trzeba by było podjąć w tej sprawie działania, wymagałyby one konsultacji i analizy prawnej. – Na pewno nie będą podjęte tylko przeze mnie, tylko po głębokiej analizie w tym zakresie – podkreślił Kapiński.
Po briefingu prasowym I prezesa SN głos zabrali przedstawiciele ławników SN, którzy podkreślili, że Zbigniew Kapiński „nie jest legalnym I prezesem SN”, w związku z czym nie może on zwoływać posiedzeń Zgromadzenia Ogólnego SN. Jak mówili, Kapiński nie jest sędzią SN, ponieważ został powołany na sędziego tego sądu w procedurze z udziałem Krajowej Rady Sądownictwa, która „nie spełniała konstytucyjnych standardów”. Ławnicy SN, kandydatury większości z których zostały zgłoszone przez Komitet Obrony Demokracji, podejmowali już wcześniej uchwały w tej sprawie.
Także część sędziów SN nie uznaje innych sędziów tego sądu, powołanych do niego przez KRS ukształtowaną na mocy ustawy z 2017 roku. Ustawa ta budzi kontrowersje związane m.in. z upolitycznieniem procesu wyboru KRS, a co za tym idzie – powoływania sędziów. Sędziowie zasiadający w SN od czasów sprzed ustawy z 2017 roku często bojkotują działania Sądu pod wodzą Kapińskiego – powołanego już na mocy nowych przepisów. Sam status Sądu Najwyższego w obecnym kształcie jest przedmiotem sporu.








