Koncert zespołu FLO w Studiu GRAM Radia Kielce.
FLO to czteroosobowa formacja, która łączy klubową energię z przestrzenią i nastrojowością. Muzycy grają wszystkie partie na żywo – bez podkładów i zapętlonych nagrań. Ważną częścią ich występów jest improwizacja, dzięki której utwory zyskują niepowtarzalny charakter, a o ich ostatecznym kształcie decyduje także sceniczna spontaniczność.
Elektroniczne inspiracje, żywe instrumenty i muzyka, która ma dodawać energii do działania. Zespół FLO, który wystąpił w Studiu Gram Radia Kielce, opowiedział w rozmowie do audycji „poGramy” o wspólnym tworzeniu, pomyśle na koncerty połączone z treningiem i nazwie, która narodziła się ze zmęczenia perkusisty. Rozmowy i muzyki grupy będzie można posłuchać 13 listopada.
Wszystko zaczęło się od fitnessu
FLO to skrót od Fitness Live Orchestra. Jak wspominają muzycy, początkiem był żart podczas jednej z prób. Po zagraniu czterech szybkich utworów perkusista porównał wysiłek do treningu fitness. Określenie zostało z zespołem, a z czasem nabrało szerszego znaczenia.
Dziś za nazwą kryje się także pomysł na przekaz: muzyka ma motywować do znalezienia czasu dla siebie i rozwijania własnych zainteresowań.
– Naszymi utworami przede wszystkim chcemy przekazywać pozytywną energię i motywację do tego, żeby każdy znalazł chwilę dla siebie w swoim życiu i mógł się rozwijać w dowolnym kierunku – podkreślają członkowie zespołu.
Zamiast wokalisty – głos lektora
Brzmienie FLO powstaje na styku różnych muzycznych fascynacji. Każdy z instrumentalistów wnosi własne inspiracje, a wspólna praca polega na szukaniu dla nich spójnej formy.
Grupa nie szuka obecnie wokalisty ani wokalistki. W kompozycjach wykorzystuje natomiast anglojęzyczny głos lektora, który pomaga przekazać idee towarzyszące muzyce. Muzycy podchodzą do tego z humorem, żartując, że rezygnacja ze śpiewania jest korzystna dla słuchaczy.
Każdy koncert może zabrzmieć inaczej
Punktem wyjścia do nowych utworów są pomysły przynoszone na próby przez członków zespołu. Część od razu trafia do wspólnego opracowania, inne zostają zapisane i czekają na swój moment. Gotowa kompozycja nie oznacza jednak zamkniętej formy.
Na scenie FLO pozostawia miejsce na improwizację. Muzycy mogą zmieniać tempo, dynamikę i napięcie, reagując na siebie oraz publiczność.
– Tę muzykę ugniatamy na nasze potrzeby i potrzeby chwili – tłumaczą. Jak zaznaczają, dzięki takiemu podejściu nie ma dwóch identycznych koncertów.
Trening z zespołem na żywo? Pomysł pozostaje otwarty
Jednym z pomysłów FLO jest połączenie występu z zajęciami sportowymi prowadzonymi przez trenera lub trenerkę. Zespół grałby na żywo, dostosowując muzykę do przebiegu treningu. Muzycy dostrzegają wspólny mianownik elektroniki i aktywności fizycznej: rytm oraz powtórzenia.
Do realizacji tego pomysłu szukają osoby z charyzmą, otwartej na nietypowe wyzwania i kontakt z ludźmi. Na razie to koncepcja, a nie zapowiedź konkretnego wydarzenia. Najbliższe cele grupy są jednak jasne: koncertować, docierać do kolejnych słuchaczy i czerpać przyjemność ze wspólnego grania.
Rozmowa z FLO oraz muzyka z koncertu w Studiu Gram Radia Kielce pojawią się w audycji „poGramy” 13 listopada po godzinie 21.

































