Jerzy Jasiński, wybitny lekarz i żołnierz Armii Krajowej otrzymał pośmiertnie tytuł Honorowego Obywatela Miasta i Gminy Skalbmierz. Podczas uroczystej sesji rady miejskiej symboliczny akt nadania tytułu odebrała rodzina zmarłego.
W tym roku przypada setna rocznica urodzin Jerzego Jasińskiego. Przyszły lekarz przyszedł na świat 21 kwietnia 1926 roku, właśnie w Skalbmierzu. Mieszkańcy, samorządowcy i bliscy zasłużonego lekarza spotkali się, aby oddać mu hołd, bo choć związał swoje życie zawodowe ze Śląskiem, to nigdy nie zapomniał o rodzinnych stronach.
Przewodniczący rady miejskiej Leszek Śmiech przypomniał o wieloletniej, bezinteresownej pomocy udzielanej przez Jerzego Jasińskiego mieszkańcom Skalbmierza i okolic. Dodał, że jego postawa jest wzorem służby drugiemu człowiekowi.
– Jako wybitny lekarz otaczał opieką swoich krajan, przyjmując ich do leczenia w kierowanym przez siebie oddziale, pomagając w organizacji diagnostyki, leczenia i rehabilitacji. Wspierał osoby ubogie, pomagał im materialnie i organizacyjnie, a dzięki swojemu autorytetowi oraz kontaktom zawodowym ułatwiał dostęp do specjalistycznej opieki medycznej – zaznacza przewodniczy.

O przywiązaniu Jerzego Jasińskiego do Skalbmierza mówił także burmistrz Marek Juszczyk. przypomniał, że Skalbmierz nie był dla niego jedynie miejscem zapisanym w metryce urodzenia, lecz prawdziwą małą ojczyzną, o której pamiętał, i której mieszkańców otaczał szczególną troską.
– Świętej pamięci Jerzy Jasiński nigdy nie zapomniał skąd pochodzi. Swoje dorosłe życie i karierę zawodową związał z Piekarami Śląskimi, ale jego serce niezmiennie pozostało bliskie rodzinnemu Skalbmierzowi. Regularnie odwiedzał rodzinne strony, spotykał się z przyjaciółmi i mieszkańcami. Zawsze z dumą podkreślał swoje pochodzenie i więź z miejscem, w którym się urodził i wychowywał – mówił burmistrz.
Wzruszenia nie krył syn uhonorowanego lekarza, Andrzej Jasiński z Piekar Śląskich. Wraz z nim w Skalbmierzu zgromadzili się także inni członkowie rodziny. Podkreślił, że ojciec z pewnością cieszyłby się z przyznanego mu wyróżnienia, ponieważ rodzinnym miastem żył przez całe życie.
– To dla nas bardzo wzruszająca chwila, tym bardziej, że cała nasza rodzina od XVIII wieku jest związana ze Skalbmierzem. Mój tata urodził się tutaj, pracował w Piekarach Śląskich, w urazówce piekarskiej, ale zawsze wracał do Skalbmierza, pomagając znajomym, sąsiadom i pacjentom z miasta oraz okolicy. Szkoda, że tak wcześnie zmarł, ale zostawił po sobie dobre myśli i dobre czyny. Za to mu dziękujemy – dodał jego syn.

Jerzy Jasiński w Skalbmierzu spędził dzieciństwo i przeżył trudne lata II wojny światowej. W czasie okupacji zaangażował się w działalność konspiracyjną. Był żołnierzem Armii Krajowej, posługującym się pseudonimem „Ordon”. Patriotyzm, odwaga i gotowość do służby ojczyźnie pozostały ważną częścią jego życiorysu. Po zakończeniu wojny rozpoczął studia na Wydziale Matematyczno-Przyrodniczym Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Po roku zdecydował jednak, że swoją przyszłość zwiąże z medycyną i przeniósł się na Wydział Lekarski tej samej uczelni. Dyplom lekarza uzyskał w 1953 roku. W listopadzie tego samego roku rozpoczął pracę w Wojewódzkim Instytucie Chirurgii Urazowej w Piekarach Śląskich. Z placówką tą związał całe swoje życie zawodowe, rozwijając umiejętności i zdobywając doświadczenie w wymagającej dziedzinie chirurgii urazowej.
Jerzy Jasiński zmarł 16 września 1995 roku.











