Patrol krakowskiej straży miejskiej został zatrzymany przez jednego z przechodniów na ulicy Rakowickiej, który pokazując na sklep, mówił, że doszło w nim do kradzieży alkoholu.
Wskazał również sprawcę. Wskazany młody mężczyzna nie miał jednak przy sobie żadnego alkoholu, jeśli nie liczyć tego zawartego we krwi w dużym stężeniu. Sprzedawczyni ze sklepu wyjaśniła, że ukradzione przez mężczyznę wino oraz gumy do żucia szybko wróciły na sklepowe półki, ponieważ uciekinier kondycyjnie nie podołał ucieczce. Udało się go dogonić i odebrać produkty.
Sprzedawczyni dodała, że tego „klienta” doskonale zna, bo nie była to jedyna próba „bezgotówkowego” nabycia alkoholu z jej sklepu.
Mężczyzna został ukarany mandatem w wysokości 500 złotych i przewieziony do Miejskiego Centrum Profilaktyki Uzależnień.












