Najpierw należało przejść krótkie szkolenie z zakresu sterowania i odczytywania danych dotyczących wysokości, prędkości i kąta nachylenia. Następnie osoba samodzielnie wykonywała start z wojskowego lotniska.
W powietrzu trzeba było zlokalizować i zlikwidować zagrożenie, oddając precyzyjne strzały. Po wykonaniu tych czynności, należało wykonać bezpieczne lądowanie.
Pomieszczenie, gdzie znajdował się symulator było wyposażone w ekrany, które służyły jako wirtualna rzeczywistość, a nad całą operacją czuwał instruktor z amerykańskiej firmy Lockheed Martin.
Ta witryna wykorzystuje pliki cookie. Kontynuując przeglądanie wyrażasz zgodę na ich używanie. Zachęcamy do odwiedzenia naszej strony Polityki prywatności. Rozumiem