We wtorek (31 sierpnia) około godz. 3.00 nad ranem doszło do wybuchu bankomatu na ulicy Zachodniej w Białymstoku.
– Słyszałem huk w nocy. I syn też słyszał. Pomyślałem, że może to gaz wybuchł – mówi jeden z mieszkańców bloków przy ul. Zachodniej.
– Przyszłam, zobaczyłam teraz co się stało. Trochę dalej mieszkam, więc nie słyszałam wybuchu. Ale raczej tu jest spokojnie, także jestem w ogóle w szoku, że coś takiego miało miejsce, bo tutaj się nic nie dzieje, to dobra dzielnica. Tego jeszcze nie było w ogóle w całym Białymstoku, żeby wysadzili bankomat – mówi mieszkanka osiedla Nowe Miasto.
Na miejscu jest policja, która ustala okoliczności zdarzenia. Nikt nie ucierpiał.
– Mamy do czynienia z kradzieżą z włamaniem. Policjanci prowadzą czynności – mówi oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku, sierżant sztabowy Izabela Kłosowska.
Z uwagi na dobro śledztwa, mundurowi nie podają szczegółów.
Na miejscu zdarzenia wciąż są utrudnienia, ulica Zachodnia jest zablokowana przez policję. W pobliżu wybuchu, na chodnikach nadal leżą części bankomatu. Nie wiadomo czy odłamki uszkodziły okoliczne budynki i stojące w pobliżu samochody.












