Zwycięstwo w ostatnim meczu grupowym w środę ze Szwecją w Sankt Petersburgu zapewni polskim piłkarzom awans do 1/8 finału piłkarskich mistrzostw Europy. Biało-czerwoni po sobotnim remisie w Sewilli z Hiszpanią 1:1 z jednym punktem zajmują ostatnie miejsce w grupie E. Prowadzą Szwedzi z dorobkiem czterech, trzy mają Słowacy, a dwa Hiszpanie.

Jednak wygrana Polaków z ekipą „Trzech Koron” sprawi, że na pewno zajmą oni jedno z dwóch czołowych miejsc w grupie. Szwedów wyprzedzą dzięki lepszemu bilansowi bezpośredniego spotkania, a także jeden z zespołów – Hiszpanię i Słowację, które zmierzą się o tej samej porze w Sewilli.
Przy wygranej „La Roja”, to ona z pięcioma „oczkami” wygra grupę, ale Słowacy pozostaną wówczas z trzema i zamkną tabelę. Zwycięstwo Słowacji będzie oznaczać, że to ona awansuje z pierwszego miejsca, a współgospodarze turnieju będą na ostatniej pozycji.
Z kolei remis w Sewilli oznaczać będzie, że Hiszpania z trzema punktami będzie ostatnia, a Słowacja zrówna się dorobkiem z Polską i Szwecją. Ponieważ w meczach między nimi każda z drużyn uzyska po trzy punkty, decydować będzie bilans bramek.
Zespół trenera Paulo Sousy na pewno będzie przed Szwecją, gdyż jego każda jednobramkowa wygrana, sprawi, że w bezpośrednich meczach między trzema zainteresowanymi drużynami będzie mieć o jednego gola zdobytego więcej niż Skandynawowie. Oni wygrali ze Słowakami 1:0, a Polska przegrała 1:2.
– Przed tym meczem mało kto w nas wierzył, ale ja wierzyłem. Czasami trzeba zrobić dwa kroki w tył, żeby później zrobić kolejne do przodu. To była taka reprezentacja Polski, do jakiej się przyzwyczailiśmy. Graliśmy dobrze w defensywie. Oczywiście, trochę szczęścia trzeba mieć i to samo mówiłem na konferencji. Dzisiaj nam dopisało, bo rywale nie strzelili rzutu karnego. Zabrakło go z kolei przy strzale Karola Świderskiego i Roberta Lewandowskiego. Cieszę się, że prawdziwy finał zagramy ze Szwedami – skomentował obrońca Kamil Glik.
– Mecz wyglądał dokładnie tak, jak się spodziewaliśmy. Wydaje mi się, że z tyłu byliśmy super zorganizowani. Szkoda trochę, bo straciliśmy bardzo przypadkowo bramkę, po takim półstrzale, półwrzutce. Trochę niedosyt jest mimo to, że to Hiszpania prowadziła grę i była zespołem lepszym piłkarsko. Stworzyliśmy sobie parę sytuacji, a Hiszpanie tak naprawdę poza rzutem karnym jedną, przypadkową. Dziwnie to brzmi, ale jest niedosyt, bo można było więcej ugrać – powiedział polski bramkarz Wojciech Szczęsny.
Wygrana Polaków różnicą dwóch goli sprawi, że wygrają grupę, a Szwecja będzie trzecia. O jej losie zdecyduje wtedy porównanie dorobku z innymi ekipami z trzecich miejsc. Zgodnie z regulaminem, awans wywalczą cztery z sześciu z tego miejsca w grupach.
Mecze ostatniej kolejki grupy E rozegrane zostaną w środę o godz. 18.

Hiszpania – Polska 1:1 (1:0).
Bramki: 1:0 Alvaro Morata (26), 1:1 Robert Lewandowski (54-głową).
Żółta kartka – Hiszpania: Pau Torres, Rodri Hernandez. Polska: Mateusz Klich, Kamil Jóźwiak, Jakub Moder, Robert Lewandowski.
Sędzia: Daniele Orsato (Włochy). Widzów 12 500.
Hiszpania: Unai Simon – Marcos Llorente, Aymeric Laporte, Pau Torres, Jordi Alba – Koke (68. Pablo Sarabia), Rodri Hernandez, Pedri Gonzalez – Gerard Moreno (68. Fabian Ruiz), Alvaro Morata (87. Mikel Oyarzabal), Dani Olmo (61. Ferran Torres).
Polska: Wojciech Szczęsny – Bartosz Bereszyński, Kamil Glik, Jan Bednarek (85. Paweł Dawidowicz), Tymoteusz Puchacz – Kamil Jóźwiak, Jakub Moder (85. Karol Linetty), Mateusz Klich (55. Kacper Kozłowski), Piotr Zieliński – Karol Świderski (68. Przemysław Frankowski), Robert Lewandowski.
W 58. minucie Gerard Moreno (Hiszpania) nie wykorzystał rzutu karnego, trafił w słupek.















