Prawie 200 razy podchodziła do egzaminu teoretycznego, jedna z osób ubiegających się o prawo jazdy w piotrkowskim WORD-zie. Ten wynik, o ile nie jest największym, to na pewno jednym z największych w skali kraju.
Jak się okazuje, ambitna osoba miała już wcześniej prawo jazdy. Teraz też nie zamierza się poddać i w planach ma kolejne podejście. Będzie to już 192. – Trzeba osiągnąć pułap 68 punktów na 74. Przeważnie te 50, prawie 60 punktów ta osoba zdobywa, natomiast brakuje czegoś – tej „kropki nad i”. Ta osoba jest bardzo uparta, dąży do celu w sposób taki zdecydowany. To można przypisać jako plus – zauważa Dariusz Misztal, szef oddziału WORD w Piotrkowie Trybunalskim.
Ci, którzy zasiadają do egzaminu teoretycznego są oceniani przez jednolity dla całego kraju system. Jak mówi jeden z egzaminatorów Robert Bartos, część teoretyczna jest równie ważna, jak część praktyczna. Bez jej zaliczenia prawa jazdy nie będzie. – Większość przepisów jest zaklęta w znakach drogowych, w ilustracjach, sytuacjach drogowych. One są z życia wzięte. Część teoretyczna to są scenariusze, to są ilustracje, filmiki, które gdzieś zostały nakręcone, sfotografowane i wrzucone do tego egzaminu teoretycznego. Trudno byłoby, żeby egzamin teoretyczny był oderwany od rzeczywistości.
Kierowcy jednak pamiętają, jak podchodzili do egzaminów. Przyznają, że jest to stresujące doświadczenie. – Stres robi swoje, szczególnie za pierwszym razem. Choć zdałem za pierwszym razem, stres był przeogromny. Noga drżała, mimo że umiałem jeździć. To nie do opisania. Współczuję – przyznali nasi rozmówcy.
Co ciekawe, osoba, o której mowa, już kiedyś miała prawo jazdy.
Piotrkowski ośrodek ruchu drogowego jest w krajowej czołówce zdanych egzaminów na prawo jazdy. 70 procent zdających otrzymuje uprawnienia przy pierwszym podejściu.












