Ulice Puławska, Marsa i Sobieskiego – to miejsca, gdzie kierowcy w Warszawie najczęściej przekraczają prędkość. Podobnych miejsc w mieście nie brakuje. Zarząd Dróg Miejskich opublikował nową mapę, na której sprawdzimy, gdzie i jak często dochodzi do przekroczeń prędkości.
– Chcemy m.in. w ten sposób trafić do wyobraźni kierowców – mówi Jakub Dybalski z ZDM. – Gdy klikniemy na interesujący nas punkt, pojawi się jego opis z odnośnikiem do szczegółowych danych, między innymi takich, jak informacja, kiedy w danej lokalizacji przeprowadzone zostały pomiary, ilu kierowców zostało zarejestrowanych, ilu z nich jechało z prędkością dopuszczalną, a ilu ją przekroczyło. No i wreszcie, jak bardzo tę prędkość przekraczali – wyjaśnia.
– Jak spojrzymy na te dane, to widać, że do przekroczeń prędkości dochodzi tak naprawdę wszędzie – mówi Jakub Dybalski. – W zasadzie niezależnie od tego, o jakiej ulicy mówimy, odsetek kierowców ignorujących ograniczenia prędkości jest duży, bardzo duży, albo robią tak właściwie wszyscy – wyjaśnia.
W ubiegłym roku prędkość w całej Warszawie prędkość o 10 km/h przekroczyło ponad pół miliona kierowców. Takich, którzy jechali szybciej o ponad 50km/h niż to dozwolone, było 0,6 proc.
Coraz więcej aut w mieście
Biorąc pod uwagę odsetek kierowców, którzy przekraczają prędkość, na drogach Warszawy jest niebezpiecznie. Szczególnie, że prawie każdy Warszawiak jeździ własnym samochodem. Na 1000 mieszkańców w stolicy przypada teraz blisko 830 samochodów osobowych. A ich liczba cały czas rośnie. W ubiegłym roku wydano blisko 300 tysięcy nowych tablic.
– Łączna liczba samochodów przekroczyła już liczbę mieszkańców – mówi Karolina Gałecka z ratusza. – Liczba pojazdów zarejestrowanych na dzień 31 grudnia przekracza 1 935 059 pojazdów, w tym ponad 1 499 000 pojazdów osobowych i 4 269 pojazdów o napędzie elektrycznym – wylicza.
Najwięcej nowych samochodów przybyło na Mokotowie. Drugie pod tym względem jest Śródmieście.












