29-letni Martin G. nie odpowie za rozbicie przed 4 laty luksusowego sportowego samochodu. Do zdarzenia doszło na rondzie w Krapkowicach. Mężczyzna nie opanował samochodu, przeleciał przez rondo i uderzył w jadącego z drugiej strony forda. Wart ponad 850 tysięcy McLaren Spider został poważnie uszkodzony. W Sądzie Rejonowym w Strzelcach Opolskich zakończył się proces w tej sprawie.
– Sąd postanowił umorzyć postępowanie – mówi sędzia Artur Sobczak.
– Panu w postępowaniu karnym zarzucono zabór w celu krótkotrwałego użycia samochodu McLaren. Sąd przeprowadził bardzo obszerne postępowanie dowodowe, gdyż nie tylko przesłuchał świadków postępowania przygotowawczego, świadków zdarzenia na rondzie, ratowników medycznych, ściągnął całą dokumentację oskarżonego dotyczącą jego stanu zdrowia, powołał diabetologa, następnie sąd powołał dwóch biegłych psychiatrów. Pan G. w ocenie sądu był osobą niepoczytalną w znaczeniu Kodeksu karnego, miał zniesioną niepoczytalność – dodaje.
Martin G. jest cukrzykiem. W chwili gdy wsiadał do samochodu, był w stanie hiperglikemii – nie kontrolował tego, co się dzieje. Według biegłych nie był w stanie świadomie podejmować decyzji. Dlatego sąd orzekł chwilową niepoczytalność. Zgodnie z polskim prawem, osoby niepoczytalnej nie można pociągnąć do odpowiedzialności.
W trakcie procesu okazało się również, że Martin G., który zajmował się nie tylko McLarenem, ale i innymi luksusowymi sportowymi samochodami, pracował bez jakiejkolwiek umowy czy zlecenia, nie miał określonego zakresu obowiązków ani odpowiedzialności za powierzone mu samochody.
Wyrok nie jest prawomocny.












