Ponad 500 zarzutów korupcyjnych usłyszał 61-letni lekarz z Wierzbicy koło Radomia, który wystawiał recepty i zwolnienia lekarskie, pobierając za to pieniądze. Akt oskarżenia objął oprócz medyka także 50 osób, które dawały mu łapówki za wypisanie chorobowego. Wszystkim podejrzanym grozi kara do 8 lat więzienia.
Jak poinformowała we wtorek rzeczniczka mazowieckiej policji podinsp. Katarzyna Kucharska, śledztwo, podczas którego policjanci z wydziału dw. z korupcją wraz z prokuratorem z Prokuratury Okręgowej w Radomiu zbierali dowody świadczące o działalności przestępczej lekarza trwało blisko dwa lata.
Postępowanie dotyczyło sytuacji z 2017 roku. Lekarzowi przedstawiono ponad 500 zarzutów. Medyk był znany w lokalnym środowisku. Pracował w miejscowym ośrodku zdrowia od dłuższego czasu. Podczas śledztwa ustalono, że przyjmował od pacjentów po 10-20 zł za wystawienie recepty.
– Pacjenci nie byli w ogóle badani, a jedynie pokazywali, jakie lekarstwo potrzebują, by zostało im wypisane. Były to najczęściej starsze osoby – przekazała Kucharska.
Lekarz przyjmował także pieniądze za wystawianie zwolnień lekarskich. W tym przypadku kwoty były wyższe i wahały się w granicach 50-100 zł.
– Tym sposobem poprzez poświadczenie nieprawdy wprowadzał wspólnie z pacjentami w błąd Zakład Ubezpieczeń Społecznych co do okoliczności uprawniających do uzyskania zasiłku chorobowego – podkreśliła rzeczniczka policji.
Dodała, że akt oskarżenia objął także ponad 50 osób, które wręczały łapówki za wystawianie zwolnień lekarskich. Sprawą będzie zajmował się Sąd Rejonowy w Radomiu.












