Kierowca dostawczego samochodu w środku dnia potrącił niepełnosprawnego mężczyznę na wózku inwalidzkim i odjechał z miejsca zdarzenia. Pokrzywdzony został ranny, a jego wózek jest poważnie uszkodzony.
To, że poszkodowany nie doznał poważnych obrażeń, graniczy z cudem. Niepełnosprawny ruchowo mężczyzna jechał elektrycznym wózkiem inwalidzkim ulicą Gdańską. To jednokierunkowa droga w kierunku Rynku. Przed nim jechał bus, który nagle zaczął cofać. Potrącił niepełnosprawnego, a następnie, ruszając do przodu, zakleszczony wózek pociągnął za sobą.
Pan Karol zaczął krzyczeć, kierowca busa wyskoczył z auta, ale zamiast pomóc rannemu, oburzył się i odjechał.
POSZKODOWANY LICZY NA TO, ŻE KIEROWCA POKRYJE STRATY
Pokrzywdzony został ranny w głowę i rękę, bo uderzył w karoserię auta. Jego wózek ma popękaną obudowę i uszkodzoną kierownicę. Mężczyzna ze zdenerwowania nie był w stanie natychmiast wezwać policji. Teraz liczy na to, że kierowca busa sam się zgłosi i pokryje straty. Jeśli tego nie zrobi sprawa trafi do miejscowej komendy.
AKTUALIZACJA, GODZ. 11:30
Po emisji materiału w Radiu Gdańsk sprawą zajęła się kościerska policja. Wcześniej funkcjonariusze nie otrzymali zgłoszenia w tej sprawie.








