Na ten proces czekali pokrzywdzeni i rodziny ofiar. Przed poznańskim Sądem Okręgowym stanie dziś Tomasz J. – domniemany sprawca wybuchu kamienicy na poznańskim Dębcu.
Sprawa jest wyjątkowa, bo oskarżony usłyszał zarzuty: zabójstwa pięciu osób, w tym żony oraz próby zabójstwa 34 lokatorów kamienicy. Jak ustaliła prokuratura, oskarżony uszkodził instalację gazową w budynku, bo chciał zatrzeć ślady morderstwa żony. W śledztwie Tomasz J. odmówił zeznań – mówi prokurator Michał Smętkowski.
Nie przyznał się do winy i nie składał wyjaśnień. Natomiast dokonane przez nas ustalenia wskazują, że jego zamiarem było zabójstwo żony, a następnie w celu zatarcia śladów spowodował wybuch gazu w kamienicy, wskutek czego śmierć poniosły cztery inne osoby, a 34 były zagrożone też śmiercią, czyli tu ma usiłowanie zabójstwa w tym zakresie. Sprawa jest bezprecedensowa. Nie przypominam sobie, by takie postępowanie i taki zarzut były ogłoszony. Natomiast nasze ustalenia wskazują, że oskarżony działał co najmniej z zamiarem ewentualnym pozbawienia pozostałych osób, ale głównym celem jego działania było zatarcie śladów przestępstwa.
Dziś sąd będzie chciał przesłuchać oskarżonego. Odczyta też wcześniejsze zeznania jego żony. Kobieta już wcześnie bała się oskarżonego i chciała się rozwieść. Sąd odtworzy też nagranie zeznań syna małżeństwa. Na dzisiejszą rozprawę sąd wezwał tylko jednego świadka. To ciocia chłopca, której sąd przyznał opiekę nad dzieckiem po śmierci jego matki i aresztowaniu ojca.
Rozprawa odbędzie się w największej sali poznańskiego sądu. Jej balkon zajmie publiczność, która by wejść do środka, musiała wcześniej odebrać karty wstępu. Na parterze usiądą: pokrzywdzeni i dziennikarze. W sądzie będą dziś panować szczególne środki ostrożności. Wszyscy wchodzący będą dokładnie sprawdzani, a oskarżony usiądzie na szybą.
Do wybuchu na Dębcu doszło w marcu 2018 roku. Runęła jedna czwarta budynku. Pod gruzami strażacy znaleźli pięć ciał, w tym zmasakrowane ciało żony Tomasza J. Według biegłych, oskarżony, gdy doszło do wybuchu, był poczytalny. Cały czas przebywa w areszcie. Wcześniej poparzony leżał w szpitalu.








