Prokuratura Okręgowa w Lublinie wszczęła śledztwo w sprawie narażenia piłkarzy Pogoni Siedlce na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu poprzez nieprzestrzeganie procedur medycznych. Grożą za to trzy lata więzienia.
Sprawa dotyczy zawiadomienia o możliwości stosowania dopingu, które wpłynęło do Polskiej Agencji Antydopingowej. Chodzi o podanie kroplówek siedmiu piłkarzom Pogoni Siedlce cztery dni przed ligowym meczem z Górnikiem Łęczna w rozgrywkach 2. ligi.
W piątek lubelska policja przeszukała pomieszczenia klubu, zabezpieczyła dokumentację medyczną. Swoje działania podjęła też Polska Agencja Antydopingowa. Pobrała materiały do badań kontrolnych i wszczęła śledztwo w kierunku podejrzenia stosowania metody zabronionej przez piłkarzy Pogoni. Zawodnikom grożą cztery lata dyskwalifikacji.
– Zawodnicy zostali poinformowani o postawionych im przez nas zarzutach. Informację o możliwym naruszeniu przepisów antydopingowych otrzymaliśmy ze środowiska – mówi dyrektor Polskiej Agencji Antydopingowej Michał Rynkowski.
Sprawę wyjaśnia także Polski Związek Piłki Nożnej. Działacze mają przyjrzeć się działaniom władz Pogoni. Choć substancje miały być dozwolone, metoda ich podania już nie – miały być bowiem aplikowane w zbyt dużych ilościach.








