Tygrysy, które utknęły na polsko-białoruskiej granicy w Koroszczynie, pozostaną w Polsce. Decyzję podjął Graniczny Lekarz Weterynarii, który stwierdził naruszenie norm transportowych zwierząt.
Złożył zawiadomienie na policję i do prokuratury. Funkcjonariusze przez całą noc przesłuchiwali świadków.
Zwierzęta są wycieńczone po wielodniowej podróży z Włoch i kilkudniowym postoju na granicy. 10 tygrysów miało dotrzeć prawdopodobnie do Rosji. Jeden nie przeżył podróży. Cały transport wstrzymali i zawrócili do Polski białoruscy celnicy.
Sprawę tygrysów nagłośnili pracownicy poznańskiego zoo. Wczoraj (29.10.2019) wieczorem lekarz weterynarii, który z Poznania przyjechał na granicę, stwierdził, że zwierzęta są w bardzo złym stanie. Powstała dokumentacja fotograficzne. Opiekun tygrysów karmił je kurczakami z hipermarketu. Zwierzęta są wychudzone, trzymane w ciasnych i niesprzątanych klatkach.
Zawiadomienie do organów ścigania złożyła też Fundacja Animal Rescue Polska, która od początku zabiegała o pozostawienie tygrysów w Polsce. Organizacja poinformowała prokuraturę o możliwości popełnieniu przestępstwa poprzez znęcanie się nad zwierzętami.
Poznańskie zoo oferuje schronienie dla dwóch tygrysów. Trwają poszukiwania miejsca dla pozostałych zwierząt.








