Wirus ptasiej grypy nie jest groźny dla ludzi. To problem gospodarczy dla rolników – przypomniał na naszej antenie Świętokrzyski Wojewódzki Lekarz Weterynarii Bogdan Konopka. Pierwsze w województwie świętokrzyskim ognisko tej choroby odkryto w Zagorzycach koło Pińczowa. Przypadek dotyczy fermy drobiu, gdzie hodowano 60 sztuk zwierząt. Wszystkie już zutylizowano.
Teren wokół miejscowości, gdzie zlokalizowano ognisko wirusa, podzielony został na dwa obszary. Na wszystkich drogach dojazdowych w promieniu dziesięciu kilometrów, czyli znajdujących się w strefie zagrożenia, zostaną rozmieszczone maty dezynfekcyjne. Na drogach wojewódzkich, powiatowych i gminnych staną również znaki informacyjne o zagrożeniu ptasią grypą. Z kolei na tzw. obszarze zapowietrzonym znajdującym się w promieniu trzech kilometrów od ogniska wirusa zostaną umieszczone znaki ostrzegawcze.
Rolnicy z tych terenów są zobowiązani do przestrzegania rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi – podkreśla Bogdan Konopka. Zakazuje ono m.in. organizowania targów czy wystaw ptaków. Nie można także podawać im do picia wody pochodzącej z rzek czy stawów. Rolników obowiązuje także zakaz wypuszczania ptactwa domowego na wybieg – zwierzęta powinny przebywać w budynkach gospodarczych. Ci hodowcy, których zwierzęta zostaną zutylizowane, otrzymają odszkodowania – dodaje gość Radia Kielce. „Zwalczając chorobę ponosimy pełne koszty utylizacji stada. Jego wartość wyceniają biegli, a my wypłacamy hodowcom pieniądze” – wyjaśnił Bogdan Konopka.
Zagrożony obszar obejmuje według ostatnich informacji 64 miejscowości. Dwie z powiatu kazimierskiego z gminy Czarnocin, pozostałe są w powiecie pińczowskim. Stan wyjątkowy na terenie powiatu pińczowskiego potrwa co najmniej 21 dni. Każde kolejne wykryte ognisko wirusa ptasiej grypy przedłuży działania zapobiegawcze o kolejny miesiąc.
Posłuchaj Rozmowy Dnia:












