Pracownicy jednego z biurowców przy ulicy Jagiellońskiej w Kielcach w poniedziałek rano rozpoczynali pracę przy temperaturze 9 stopni Celsjusza. Siedzieli w kurtkach, dogrzewali się herbatą i „farelkami”. Niestety, zbyt duża ilość urządzeń spowodowała wyłączenie się instalacji elektrycznej. W południe temperatura wzrosła do 15 stopni.
Rzecznik prasowy Okręgowej Inspekcji Pracy w Kielcach, inspektor pracy Barbara Kaszycka, informuje, że do instytucji nie wpłynęło żadne oficjalne zawiadomienie w tej sprawie. Przyznaje natomiast, że było kilka telefonów od pracowników dotyczących dopuszczalnych temperatur.
Wyjaśnia, że w pomieszczeniach biurowych minimalna temperatura, w jakiej można pracować to 18 stopni. Jeśli temperatura jest niższa, pracodawca powinien zapewnić dodatkowe ogrzewanie. Jeżeli nie jest to możliwe pracownicy powinni być zwolnieni do domu, wyjaśnia inspektor.
Jeśli wykonujemy pracę na zewnątrz przy temperaturach poniżej 10 stopni Celsjusza pracodawca powinien zapewnić, ciepłą odzież, posiłki i napoje. Pracownicy powinni też mieć zapewnione pomieszczenie do zamiany odzieży roboczej, w którym temperatura nie powinna być niższa niż 16 stopni.












