W meczu 3.kolejki Ligi Mistrzów piłkarze ręczni Vive Targów Kielce pokonali w Płocku Orlen Wisłę 30:28 (16:17). Najwięcej goli dla kielczan zdobył wczoraj Julen Aginagalde – 9, a dla gospodarzy Petar Nenadić 7.
Mecz fatalnie rozpoczął się dla mistrzów Polski, gdyż w 7′ Vive przegrywało 1:5. Kielczanie nie załamali się jednak takim niekorzystnym początkiem spotkania, gdyż po rzucie Musy mieliśmy już remis 7:7. Kolejne minuty to zażarty bój między obiema drużynami, do przerwy prowadzili płocczanie 17:16.
W drugiej połowie mieliśmy prawdziwą walkę na parkiecie. Cały czas na prowadzeniu byli wprawdzie podopieczni Bogdana Wenty, ale Wisła nie odpuszczała. W 57′ po rzucie Wiśniewskiego mieliśmy remis 27:27. Z karnego trafił Aginagalde, a po chwili rzut z siedmiu metrów Ghionei obronił Losert. I to zwrotny moment spotkania, gdyz po chwili na 29:27 podwyższył ponownie najskuteczniejszy w kieleckiej ekipie Aginagalde. Vive w tym momencie było już bardzo bliskie zwycięstwa. 10 sekund przed końcem meczu wynik meczu podwyższył na 30:27 Buntić, płocczanie odpowiedzieli tylko golem Toromanovica i zwycięstwo kielczan stało się faktem. Vive Targi w meczu 3. kolejki Ligi Mistrzów pokonało w Płocku Orlen Wisłę 30:28.
Kielce były lepsze i wygrały zasłużenie. Dłuższa ławka rezerwowych robi swoje – podsumował mecz Marcin Lijewski z zespołu gospodarzy. Pierwsza połowa w naszym wykonaniu była słaba. Na szczęście w przerwie wspólnie z trenerem ustaliliśmy, co trzeba poprawić i to przyniosło efekt, ocenił spotkanie Piotr Chrapkowski.
Ta witryna wykorzystuje pliki cookie. Kontynuując przeglądanie wyrażasz zgodę na ich używanie. Zachęcamy do odwiedzenia naszej strony Polityki prywatności. Rozumiem