Pracownicy ostrowieckiej firmy Interspeed, którzy od kilku miesięcy nie otrzymują wynagrodzenia, dziś usłyszeli kolejne zapewnienia o wypłacie wszystkich zaległych pensji do 10 czerwca. Załoga otrzymała też informacje, że pracownikom, którzy mają czasowe umowy o pracę i które kończą się w czerwcu, zostaną przedłużone na czas nieokreślony.
To było już drugie, na przestrzeni ostatniego tygodnia, spotkanie pracowników spółki Interspeed z jednym z właścicieli Tomaszem Ćwierzem. Powodem były obietnice, złożone kilka dni temu, że zaległe wynagrodzenia zostaną wypłacone właśnie w tym tygodniu. Okazało się, że obietnice nie zostały spełnione. Dziś natomiast kilkudziesięciu pracowników, usłyszało o kolejnym terminie, w jakim mają być uregulowane wszystkie należności finansowe.
Z prawie 400-osobowej załogi, którą tworzą dawni pracownicy walcowni tzw. starej huty Ostrowiec, obecnie pracuje tylko kilkanaście osób. Pozostali wykorzystują urlopy bądź są na tzw. postojowym. Wielu z nich przychodzi, by pilnować zabytkowego wyposażenia przed wywiezieniem z zakładu. Załoga liczy, że uratowanie mających nawet po 100 lat maszyn, może ocalić ich miejsca pracy. Ale do tego potrzebna jest decyzja konserwatora zabytków. Pomoc obiecał prezydent Ostrowca Jarosław Wilczyński – zapewniał dziś, że miasto już podjęło działania, które uniemożliwią wywózkę.
Problemy z płatnościami firmy Interspeed zaczęły się w ubiegłym roku, wtedy też złożony został wniosek o upadłość układową. To pozwoliło spółce na kontynuowanie produkcji, jednak w ubiegłym tygodniu pojawił się syndyk, który chciał wywieźć na złom część zabytkowego wyposażenia. Choć wtedy jego działanie udało się zablokować, to teraz miasto musi przedstawić już oficjalną decyzję świętokrzyskiego konserwatora zabytków. Według naszych informacji, wojewódzki konserwator zabytków ma pojawić się w firmie Interspeed w przyszłym tygodniu.
Teresa Czajkowska












