Kilka zakładów pracy w regionie świętokrzyskim zapowiedziało zwolnienia grupowe. Pracę ma stracić w sumie kilkaset osób. Firmą, która zwolni wszystkich zatrudnionych, czyli 80 osób, jest „Kowent” z Końskich – poinformował przewodniczący świętokrzyskiej „Solidarności” Waldemar Bartosz.
Kolejną firmą, w której prawdopodobnie dojdzie do zwolnień jest suchedniowski „Marywil”. Prezes tej spółki zgłosił do Sądu Rejonowego w Kielcach, wniosek o ogłoszenie upadłości likwidacyjnej firmy. Wyrok zapadnie w najbliższa środę. Zwolnienie połowy załogi, czyli około 100 osób zapowiedziało też „Sefako”, z Sędziszowa. Waldemar Bartosz obawia się, że nie uda się już odtworzyć tych miejsc pracy. Upadają całe zakłady, a nawet branże, alarmuje związkowiec. Jego zdaniem, proponowane przez rząd rozwiązania antykryzysowe, czyli m.in. elastyczny czas pracy i 12 – miesięczny okres rozliczeniowy czasu pracy, nie poprawią sytuacji.
Solidarność domaga się od Ministra Finansów uruchomienia pieniędzy zgromadzonych w Funduszu Pracy i przeznaczenie ich na utrzymanie miejsc zatrudnienia. Rząd zamierza w tym roku wydać na ten cel, od 200, do 400 milionów złotych. To kropla w morzu potrzeb- stwierdził Waldemar Bartosz.
W Fundusz Pracy jest teraz ponad 7 miliardów złotych. Są to pieniądze, pochodzące ze składek płaconych przez pracodawców.
Małgorzata Pirosz












