Prezydent Starachowic Wojciech B. i wiceprezydent Sylwester Kwiecień zasiedli razem na ławie oskarżonych, przed starachowickim sądem. Prokuratura Rejonowa w Jędrzejowie oskarżyła ich o przekroczenie uprawnień, przy przydziale mieszkań komunalnych i socjalnych – przypomniał prokurator Ryszard Łabądź.
Zdaniem śledczych, prezydenci podjęli decyzje o przyznaniu lokali osobom spoza listy oczekujących, które nie spełniały kryteriów określonych w lokalnym prawie.
Oskarżeni nie przyznają się do winy. W złożonych przed sądem wyjaśnieniach przekonywali, że działali w interesie mieszkańców miasta, którzy znajdowali się w trudnej sytuacji życiowej. Podkreślali, że w wielu przypadkach lokale były zniszczone, a najemcy musieli je wyremontować na własny koszt.
Prezydent Wojciech B. powiedział, że akt oskarżenia nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Również Sylwester Kwiecień zapewnił, że jest niewinny. Jak stwierdził, nie przypuszczał, że za pomaganie biednym wyląduje na ławie oskarżonych. Pytał też, czy prokuratura chce go zastraszyć, twierdząc że grozi mu do 15 lat więzienia. – Nie wiem do czego zmierza prokuratura. Czy chce mnie zmusić do tego, żebym się przyznał i zrzekł funkcji publicznych. Czy robi to z własnego pomysłu, czy też możliwe są tutaj inne podteksty. W ten sposób, moją rodzinę stawia się do kąta, szczuje, nie mając do tego podstaw – powiedział Sylwester Kwiecień.
Prokurator Ryszard Łabądź odpierał te zarzuty. Oskarżeni prezydenci nie chcieli rozmawiać z dziennikarzami. Wojciechowi B. i Sylwestrowi Kwietniowi grozi do 15 lat więzienia. Kolejna rozprawa odbędzie się 6 listopada.
Małgorzata Pirosz








