Gorąca dyskusja na temat rewitalizacji i organizacji ruchu w centrum miasta zdominowała spotkanie, które zorganizował klub Polskiego Stronnictwa Ludowego kieleckiej Rady Miasta. W debacie uczestniczyło kilkadziesiąt osób. Oprócz mieszkańców byli przedstawiciele Biura Planowania Przestrzennego i Miejskiego Zarządu Dróg. Zabrakło reprezentanta Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych.
Mieszkańcy mieli m.in. wątpliwości, dotyczące planów wprowadzenia ruchu samochodów przy pomniku Św. Tekli na Rynku oraz wjazdu na posesje przy ulicy Bodzentyńskiej. Pytali, co będzie z pieszymi, którzy poruszają się po placu i wokół niego. Ci, którzy mieszkają przy Rynku ubolewali, że każdego dnia łamią przepisy, chcąc wjechać do swojej posesji, bo ruch w tym miejscu jest jednokierunkowy.
Jarosław Radkiewicz z Miejskiego Zarządu Dróg stwierdził, że w okolicach Rynku obowiązuje znak „strefa zamieszkania”, gdzie bezwzględne pierwszeństwo mają piesi. Odnosząc się do sprawy dojazdu do posesji zapewnił, że ten problem zostanie rozwiązany.
Sebastian Michalski ze Stowarzyszenia Kielce – Nasz Dom, który prowadzi działalność przy ulicy Sienkiewicza podkreślił, że „kielecki deptak” jest największym zakładem pracy w mieście, zarejestrowanych jest tu prawie 3 tysiące firm, w których pracuje 7 – 8 tysięcy osób. Uważa on, że w tej okolicy powinno być co najmniej pięć parkingów na pięćset miejsc. Zaznaczył, że to nie galerie handlowe odprowadzają podatki do kasy miasta, ale mniejsi przedsiębiorcy, którzy mają swoje siedziby właśnie w centrum.
Artur Hajdorowicz, dyrektor Biura Planowania Przestrzennego kieleckiego ratusza stwierdził, że liczył na merytoryczną dyskusję. Tymczasem zebrała się grupa przeciwników wszystkich inicjatyw miasta. Odnosząc się do zarzutów braku zieleni na Rynku i Placu Najświętszej Marii Panny zaznaczył, że zachowany został średniowieczny charakter tych placów. Jego zdaniem – należy postępować zgodnie z polską tradycją konserwatorską, rządzącą się określonymi kanonami. Zapewnił, że więcej redukcji zieleni nie będzie, bo Rynek był ostatnim placem, mającym średniowieczny charakter urbanistyczny.
Artur Hajdorowicz dodał, że w przypadku kolejnego etapu rewitalizacji śródmieścia, który dotyczy ulic Czerwonego Krzyża, Wesołej i Mickiewicza przeprowadzone zostały kilkumiesięczne konsultacje społeczne, przede wszystkim w sprawie wycinki drzew na Mickiewicza. Zabiegali o to mieszkańcy, którzy domagali się większej liczby miejsc parkingowych. Będą tam posadzone niewysokie drzewa. Artur Hajdorowicz przypomniał, że docelowo w centrum będzie funkcjonować komunikacja publiczna. W listopadzie ma już powstać przystanek przy ulicy Czerwonego Krzyża. Ponadto, jeżeli chodzi o zieleń w śródmieściu, to m.in. na wyremontowanej ulicy Warszawskiej zasadzono 30 drzew. Natomiast na nasadzenia przy pomniku Henryka Sienkiewicza trzeba będzie poczekać około dwóch lat.
Organizator debaty radny Jerzy Pyrek stwierdził, że w centrum Kielc przede wszystkim brakuje miejsc parkingowych i jest zbyt mało zieleni. Przypomniał, że zgodnie z planami miało tu powstać kilka parkingów, tymczasem jest jeden, na którym ceny są zaporowe, więc świeci pustkami. Radny dodał, że jest zwolennikiem zielonego miasta, ale zieleni nie muszą stanowić wysokie drzewa, zasłaniające kamienice, wystarczą krzewy.
Wszystkie pytania i wątpliwości uczestników debaty zostały spisane i zostaną przekazane prezydentowi Kielc Wojciechowi Lubawskiemu. Radnych reprezentował klub PSLu, który stawił się w komplecie oraz Joanna Winiarska z PO i Jarosław Karyś z PiSu.
Robert Szumielewicz








