Mieszkańcom kieleckiej dzielnicy Herby dokuczają kuny. Drapieżniki wgryzają się w ocieplenia domów, próbując tam znaleźć sobie miejsce do życia. Nocą zwierzęta wychodzą na łowy i swobodnie poruszają się po ulicach. Stanisława Pajdak przyznaje, że w walce z kunami czuje się bezradna i obawia się, że drapieżniki mogą spowodować duże straty na jej posesji.
Robert Urbański dyrektor Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Miasta w Kielcach tłumaczy, że miasto nie ma żadnego programu odławiania tych zwierząt, tak jak w przypadku psów i kotów. Jednocześnie podpowiada, w jaki sposób pozbyć się szkodnika. Metoda sprawdzona i znana od setek lat polega na umieszczeniu w kanałach wentylacyjnych pokarmu, nafaszerowanego dużą ilością mielonego pieprzu, to powinno zniechęcić kuny do zasiedlenia i spowodować, że przeniosą się w inne miejsce.
Zgodnie z rozporządzeniem Ministerstwa Środowiska w sprawie ochrony gatunkowej zwierząt z ubiegłego roku – kuna nie jest gatunkiem chronionym. Można ją w humanitarny sposób odławiać. Objęta jest jednak okresem ochronnym, który trwa od początku kwietnia do końca sierpnia.
Paweł Klepka








