Zbiory truskawek w okolicach Bielin mogą być nawet 40 procent mniejsze, niż w ubiegłych latach- przewidują plantatorzy. Andrzej Bozowski ze stowarzyszenia „Truskawka Bielińska” wyjaśnia, że powodem słabych plonów są: choroby, bezdeszczowy maj oraz wiosenne przymrozki.
W związku z tym, ceny tych owoców na rynku detalicznym mogą być wyższe o 10, a nawet 20 procent. W ostatnim tygodniu, koszyczek truskawek kosztował 10- 12 złotych. W skupie płacono 8 złotych i 50 groszy. Rolnicy uważają jednak, że truskawki przemysłowe powinny kosztować około 10 złotych.
Plantatorzy chcą zwiększyć plony, dlatego testują już nowoczesne techniki nawadniania i odżywiania roślin. Zbiory można zwiększyć nawet dwukrotnie, po zastosowaniu w uprawach specjalnej włókniny nawadnianej kropelkowo. Takie uprawy są też bardziej odporne na choroby.
Stanisław Blinstrub








