Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacji w Kielcach domaga się od Zarządu Transportu Miejskiego podwyższenia stawki za każdy kilometr pokonywany przez autobus. Przewoźnik argumentuje, że zmiana stawki jest konieczna, ponieważ znacząco wzrosły koszty paliwa. ZTM nie zgodził się jednak na zmiany w umowie i dlatego MPK zdecydowało się wstąpić na drogę sądową. W Sądzie Rejonowym w Kielcach odbyła się pierwsza rozprawa.
Dyrektor Zarządu Transportu Miejskiego- Marian Sosnowski poinformował, że jego instytucja podtrzymuje swoje stanowisko. W opinii ZTM podwyżka cen paliw nie może stanowić podstaw do zmiany umowy.
Prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji- Elżbieta Śreniawska również podtrzymała stanowisko spółki. „Wyliczyliśmy, że strata za każdy przejechany kilometr, wynikająca ze wzrostu cen paliwa wyniosła 97 groszy. My nie żądamy tej kwoty w całości i domagamy się 60 groszy, z racji tego, że 30% udziałów w spółce ma gmina Kielce”- dodała Elżbieta Śreniawska.
Kieleckie MPK ma z miastem dwie umowy. Pierwsza obowiązuje do 2017. W tym przypadku MPK otrzymuje za każdy przejechany kilometr nieco ponad 5 złotych. Drugi kontrakt dotyczy wykorzystania autobusów unijnych- tu za każdy kilometr miasto płaci niecałe 3 złote. Spór dotyczy pierwszej umowy.
Elżbieta Śreniawska dodała, że MPK w 2005 i 2007 roku za cysternę paliwa płaciło w hurcie 113 tysięcy złotych. Teraz jest to 190 tysięcy złotych. Spółka przeprowadziła restrukturyzację i nadal tnie koszty.
Kolejna rozprawa odbędzie się 10 lipca. Wówczas przesłuchane zostaną strony oraz świadek, którym jest szef Solidarności w MPK Bogdan Latosiński.
Robert Szumielewicz








