Prawdopodobnie później, niż zakładał Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego na egzaminach na prawo jazdy kategorii B pojawią się nowe samochody. Władze tej instytucji wybrały Toyotę Yaris, ale do ośrodka wpłynęło odwołanie jednej z firm, które uczestniczyły w przetargu. Lubelski dealer Suzuki, który zaoferował model Swift, wyraził sprzeciw wobec rażąco niskiej ceny, jaka została zaproponowana za Toyoty Yaris.
Kielecki dealer Toyoty za 22 auta zażądał 370 tysięcy złotych. Była to najniższa cena, zaoferowana w przetargu. Pozostali oferenci zaproponowali dużo większe sumy. Dealerzy Suzuki za dostawę chcieli 424 lub 517 tysięcy złotych. Najdroższa była oferta Hyundaia, który za model i20 żądał 585 tysięcy złotych.
Umowa z kieleckim dealerem Toyoty, którego oferta została wybrana, miała zostać podpisana 30 maja. Jak nas poinformował Arkadiusz Kubiec, zastępca dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego, w związku ze złożonym odwołaniem jej zawarcie stoi jednak pod znakiem zapytania.
To oznacza, że nowe samochody mogą pojawić się na egzaminie znacznie później. Dealer, z którym zostanie podpisana umowa ma bowiem 60 dni na dostarczenie pojazdów. Na razie trudno więc określić termin, w którym przyszyli kierowcy będą egzaminowani za kierownicą nowych pojazdów. Aktualnie ich umiejętności są sprawdzane Nissanami Micra.
Robert Felczak








