Prawdopodobnie dopiero w połowie przyszłego tygodnia rozpoczną pracę wyciągi narciarskie na świętokrzyskich stokach. Wszystko zależy jednak od pogody. Ostatnie opady śniegu są za małe, aby przygotować trasy. Niezbędne jest sztuczne dośnieżanie. Jeśli temperatury spadną poniżej zera – włączymy armatki mówi Andrzej Rogowski z ośrodka w Tumlinie. Ma nadzieję, że stok uda się przygotować w przyszłym tygodniu.
Z kolei Agnieszka Dyk z Niestachowa zawraca uwagę, że ziemia na której leży śnieg nie jest zmrożona i nie można w takich warunkach przygotować stoku ratrakiem bo wymieszałby śnieg z błotem. Ośrodek w Niestachowie także będzie sztucznie śnieżył, ale efekty zależą od temperatury. Jak mówi Agnieszka Dyk przy minus 10 stopniach armatka pracuje na 100 % swojej wydajności, ale przy temperaturze minus 3, jej wydajność spada do 25 %.
Sztuczne naśnieżanie rozpocznie się także na kieleckim Stadionie i nie wykluczone, że jutro wieczorem na stok będą mogli wjechać pierwsi narciarze.
Marek Orkisz











