Sprawcą fałszywego alarmu bombowego w wieżowcu przy ulicy Hożej 47 w Kielcach okazał się 14-letni chłopiec. Nastolatka zatrzymali kieleccy policjanci, przyznał się do winy – poinformował Damian Szwagierek z zespołu prasowego świętokrzyskiej policji.
Informacja o podłożonej bombie doprowadziła do ewakuacji mieszkańców z
ponad 60 lokali wieżowca. Wszyscy lokatorzy wrócili już bezpiecznie do
swoich mieszkań.
W akcji brały udział wszystkie służby – straż pożarna, pogotowie
ratunkowe, policja i pogotowie gazowe. Na miejsce sprowadzono także
specjalnie przeszkolonego do wykrywania materiałów wybuchowych psa.
Przed blok podstawiono również autokar, w którym mogli schronić się
ewakuowani mieszkańcy.
Koszty akcji szacowane są na kilkadziesiąt tysięcy złotych.
Niewykluczone, że zostaną nimi obciążeni rodzice sprawcy fałszywego
alarmu bombowego. Sprawą 14-latka, z uwagi na jego wiek, zajmie się Sąd
Rodzinny.
Kamil Król
Informacja o podłożonej bombie doprowadziła do ewakuacji mieszkańców wieżowca przy ulicy Hożej 47 w Kielcach. Już teraz wiadomo, że alarm był fałszywy. Jak nas poinformował Damian Szwagierek z zespołu prasowego świętokrzyskiej policji – funkcjonariuszy zaalarmowała jedna z mieszkanek bloku, do której zatelefonował z groźbami nieznany mężczyzna.
Poinformował, że w jej mieszkaniu podłożony jest ładunek wybuchowy,
jednocześnie zagroził, że jeżeli kobieta nie położy pod wycieraczką
przed drzwiami do mieszkania 20 tysięcy złotych, bomba wybuchnie –
relacjonował Damian Szwagierek.
Policja ewakuowała mieszkańców z ponad 60 lokali wieżowca. Na
miejscu były wszystkie służby ratownicze, a także specjalnie
przeszkolony do wyszukiwania materiałów wybuchowych pies.
Ewakuowani mogli schronić się w specjalnym autokarze, który
został podstawiony przed blok. Wszyscy mieszkańcy wrócili już do swoich
lokali.
Wciąż jednak trwają trwają intensywne poszukiwania mężczyzny,
który dzwonił do lokatorki wieżowca z informacją o podłożonej bombie.
Kamil Król, Ewa Golińska








