– Nie możemy zwalać tego meczu na podróż z Barcelony. Wiemy, jaki jest terminarz, ciągle gramy dwa razy w tygodniu. To gospodarze postawili nam bardzo trudne warunki – ocenił Szymon Sićko. – W pierwszej połowie grało się przeciwko nim bardzo ciężko. Łukasz Zakręta zamurował bramkę i zrobił różnicę. W drugiej jednak obudziliśmy się i zagraliśmy lepiej. Udało się wygrać, ale i tak gratulacje dla rywali za świetne spotkanie w ich wykonaniu – podsumował rozgrywający mistrzów Polski.
– Przeciwnicy zagrali bardzo dobrze. Przez cały mecz byli konsekwentni, bardzo długo, na pograniczu gry pasywnej – komentował Mateusz Kornecki. – Wiedzieliśmy, że będzie czekało nas trudne spotkanie i tak było. Po pierwszej połowie wygrywali rywale, a losy meczu ważyły się do końca i na szczęście odjechaliśmy w końcówce. Zwyciężyliśmy pięcioma bramkami, choć mecz na to nie wskazywał – ocenił bramkarz żółto-biało-niebieskich.
Łomża Industria Kielce: M. Kornecki, Wolff, Wiaderny 6, Sanchez-Migallon, Sićko 7, D. Dujszebajew 5, Karacić 3, A. Dujszebajew 3, Paczkowski 1, Domagała, Kounkoud, Karaliok 7, Tournat 3.
Ta witryna wykorzystuje pliki cookie. Kontynuując przeglądanie wyrażasz zgodę na ich używanie. Zachęcamy do odwiedzenia naszej strony Polityki prywatności. Rozumiem