W pierwszym spotkaniu dwumeczu ćwierćfinału Ligi Mistrzów tenisistów stołowych Bank Spółdzielczy Orlicz 1924 Suchedniów przegrał we własnej hali z Orlenem Bogorią Grodzisk Mazowiecki 1:3.
Aby awansować do kolejnej fazy tych prestiżowych rozgrywek Orlicz musi w lutym pokonać ekipę z Mazowsza 3:0 lub 3:1 i doprowadzić do złotego meczu, który zadecyduje o grze w Final Four z Saarbrucken.
Mecz rozpoczął się od porażki Deniego Kožula z Markiem Badowski 2:3. W drugim spotkaniu Seoungmin Cho wygrał z Miłoszem Redzimskim 3:1. W trzecim pojedynku Mateusz Zalewski uległ Panagiotisowi Gionisowi 1:3, a w ostatnim decydującym o wygranej gości meczu Kožul przegrał z Redzimskim 2:3.
– Obserwując z boku to widowisko po cichu liczyłem na wygraną, jednak tak się nie stało i w rewanżu czeka nas trudne zadanie, ale nie niemożliwe. Mimo porażki zagraliśmy dobre zawody i zabrakło niewiele, aby zdobyć chociaż jeden punkt. We wszystkich pojedynkach pokazaliśmy dobry tenis stołowy i wiem, że na pewno w Grodzisku tanio skóry nie sprzedamy – powiedział wiceprezes Orlicza Dariusz Kowalik.

– Cieszę się, że udało nam się wygrać to spotkanie, bo był to bardzo trudny mecz, w których gospodarze zawiesili nam wysoko poprzeczkę. Kluczem do zwycięstwa była umiejętność wyjścia podczas spotkania z trudnych momentów, a takich kilka było, ale chłopaki szybko wyciągali wnioski z błędów i dzięki temu zdobywaliśmy kolejne ważne punkty – stwierdził szkoleniowiec gości Paweł Fertikowski.
Spotkanie rewanżowe ćwierćfinału Ligi Mistrzów tenisistów stołowych pomiędzy Orlenem Bogorią Grodzisk Mazowiecki i Bankiem Spółdzielczym Orliczem 1924 Suchedniów rozegrane zostanie 12 lutego w Grodzisku Mazowieckim.

















