Motopiknik był jedną z atrakcji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Sandomierzu. Na starówce można było wziąć udział w przejażdżce samochodem terenowym lub motocyklem. Właściciele pojazdów mówili naszej reporterce, że włączyli się w akcję, ponieważ warto pomagać innym ludziom, a Orkiestra to właśnie ma na celu.
Piotr Zieliński, posiadacz radzieckiego motocykla M-72 z 1953 roku stwierdził, że takie postawy są mu bliskie sercu.
– Lubimy pomagać i lubimy jeździć motorami. To są dwie rzeczy, które się zbiegają, dlatego tu jesteśmy. Jest fajnie, zawłaszcza gdy posłucha się pracy tego silnika spalinowego typu bokser – powiedział pasjonat.
Od rana na ulicach Sandomierza można spotkać wolontariuszy zbierających pieniądze do puszek na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Jednym z nich jest Filip Kozłowski, który powiedział, że chociaż nie wszyscy są życzliwi, to jednak częściej można spotkać ludzi z otwartymi sercami, którzy chętnie wspierają akcję.
– Widać, że ludzi ciągnie do pomagania i chcą to robić. Do puszki trafiają 10 -tki i 20-tki , pieniądze dają ludzie w różnym wieku, całe rodziny – dodał wolontariusz.
Wydarzenia Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy do godz. 19.45 odbywają się także w hali sportowej. Wydarzenie zakończy światełko do nieba.














