Kielce zagrały z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy. W całym mieście od rana trwały zbiórki oraz licytacje. Nie brakowało także występów artystycznych i szeregu innych atrakcji. Tegoroczny, 34. finał wydarzenia odbywał się pod hasłem „Zdrowe brzuszki naszych dzieci”.
Do udziału w zbiórce od samego rana zachęcała prezydent Kielc Agata Wojda. Jej zdaniem, w takim dniu każdy nawet najmniejszy datek ma znaczenie. Przyznaje przy tym, że kielczanie chętnie angażują się w zbiórkę pieniędzy.
– Gramy w bardzo ważnej sprawie dla dzieciaków. Kielce czynnie grają z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy. Do późnych godzin na Rynku, ale też w Pałacyku Zielińskiego trwają licytacje. Jest to inicjatywa, która zakorzeniła się w naszej tradycji. Wszyscy się do siebie uśmiechają i są dla siebie życzliwi. Mimo zimowej aury jest to bardzo ciepły dzień pełen miłości i radości – powiedziała.
Również wojewoda świętokrzyski Józef Bryk uważa, że ludzi dobrej woli z każdym rokiem jest coraz więcej.
– To właśnie w Kielcach mamy największy sztab WOŚP. Gramy w całym mieście. Jest to ogromy zryw ludzi dobrej woli. Świadectwem tego jest np. to, że puszki, które znajdują się w urzędzie wojewódzkim cieszą się dużym zainteresowaniem interesantów. Zawsze ktoś coś wrzucał – dodał.
W 34. finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Kielcach zaangażowane były także młode osoby.
Wiktora oraz Zuzia wspólnie z Młodzieżową Radą Miasta wyjaśniają, że pomagały przy licytacjach na Rynku. Dodatkowo po godz. 15.00 uczestniczyły w prowadzeniu Poloneza przed ratuszem.
– Uważamy, że to ważne, aby pomagać w całym tym wydarzeniu. Na razie jeszcze wszystko przed nami, ale patrząc na lata ubiegłe widać, że ludzie chcą pomagać. Dużo osób, gdy widzi puszki, bo jest to jednak zbiórka na ważny cel, chętnie wrzuca pieniądze – mówiły młode kielczanki.
Kielecki finał 34. Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy zakończyło światełko do nieba.









































































