W czwartek (26 marca) w Urzędzie Stanu Cywilnego w Kielcach odbyła się konferencja prasowa w sprawie parkingu pod Placem Wolności.
Władze Kielc oficjalnie zapowiedziały, że chcą wybudować parking z funkcją doraźnego schronienia pod Placem Wolności z dofinansowaniem unijnym. Ratusz przekonuje, że po analizach jest to rozwiązanie najbardziej korzystne dla miasta. Obiekt będzie miał dwie kondygnacje i pomieści 250 pojazdów.
Jeszcze kilka miesięcy temu pod uwagę brano dwa scenariusze – budowa przy udziale środków miejskich i wsparciu pieniędzmi rządowymi oraz kredytami lub realizacja inwestycji w formule partnerstwa publiczno-prywatnego. Jak jednak przekonuje prezydent Agata Wojda, wszystko zmieniło się dzięki decyzji Komisji Europejskiej, która przychyliła się do stanowiska zarządu województwa świętokrzyskiego i pozwoliła na przeznaczenie części pieniędzy z programu Fundusze Europejskie dla Świętokrzyskiego na zadania z zakresu bezpieczeństwa mieszkańców.
– Jesteśmy w tej bardzo dobrej sytuacji, którą trudno było nam sobie wyobrazić jeszcze rok temu.

Przypomnijmy, miasto ubiega się nawet o 95 proc. dofinansowanie do inwestycji. Przy całkowitym koszcie sięgającym 72 mln zł, Kielce mogłyby liczyć na wsparcie nawet 68 mln zł.
– Nawet jeżeli się okaże, że w toku różnego rodzaju zdarzeń, których dzisiaj nie przewidujemy, dofinansowanie będzie mniejsze, to podtrzymujemy decyzję, żeby realizować inwestycję. W razie potrzeby będziemy szukać możliwości pozyskania tego brakującego wkładu z innych źródeł – tłumaczy prezydent Kielc.
Wybór sposobu realizacji inwestycji oznacza, że miasto, w tym przypadku, rezygnuje z formuły partnerstwa publiczno-prywatnego. Zastępca prezydenta Kielc, Łukasz Syska informuje jednak, że doświadczenie nabyte podczas rozmów z przedstawicielami biznesu ma zostać wykorzystane przy budowie kolejnych tego typu obiektów.
– Chcemy to zainteresowanie wykorzystać i połączyć je z finansowaniem obiektów podwójnego zastosowania przy udziale funduszy z Banku Gospodarstwa Krajowego. Zostanie ono uruchomione w drugiej połowie tego roku. Chcemy je pozyskać na części podziemne trzech parkingów: przy ulicach Solnej, Kamińskiego i Grunwaldzkiej – wymienia Łukasz Syska.

Decyzję miasta popierają radni. Reprezentujący klub Koalicji Obywatelskiej, Wiktor Pytlak przekonuje, że jest to jedna z inwestycji, które od początku łączyły radnych ponad podziałami politycznymi.
– Nie widzę możliwości, aby jakikolwiek radny krytykował to rozwiązanie, ponieważ to jest najkorzystniejsze z dostępnych opcji dla Kielc. Też z niecierpliwością słuchałem informacji o kolejnych parkingów, o których mówił zarząd miasta. Cieszę się zwłaszcza z tych dwóch, które powstaną w okolicy szpitala wojewódzkiego. Mieszkańcy w rozmowach często podkreślali, że zapotrzebowanie na tego typu obiekty jest tam ogromne – twierdzi Wiktor Pytlak.
Na opinie mieszkańców zwraca uwagę również Marcin Stępniewski, przewodniczący klubu Prawo i Sprawiedliwość. Zaznacza, że kluczowe dla koncepcji budowy parkingu były właśnie presja społeczna, oraz zaangażowanie marszałka województwa.
– Cieszę się, że pomimo twierdzeń pani prezydent Agaty Wojdy, że nie da się tego zrobić, ta możliwość się pojawiła. To pokazuje po raz kolejny, że zaangażowanie mieszkańców ma niezwykle istotne znaczenie pod kątem podejmowania ostatecznych decyzji – uważa Marcin Stępniewski.
Jak już informowaliśmy, urząd miasta chce by za budowę parkingu oraz rewitalizację płyty Placu Wolności odpowiedzialna była jedna firma. Ta druga część ma kosztować ok. 40,5 mln zł. Wybór wykonawcy ma nastąpić jeszcze w tym roku. Zakończenie inwestycji wartej w sumie ok. 112 mln zł planowane jest na 2029 rok.



















