Zadowalająca liczba adopcji, ponad 700 wolontariuszy i przeszło 25 tysięcy spacerów z psami oraz ponad 2,5 tony karmy dla kotów wolno żyjących – m.in. tak prezentuje się w liczbach ubiegły rok w Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt w Kielcach.
– Z pewnością był on lepszy pod względem osiągnięć, ale gorszy pod względem liczby przyjętych zwierząt – mówi Patryk Walkowiak ze schroniska.
– Przyjęliśmy 360 psów, ale prawie dwa razy więcej kotów, bo 600. Pracownicy i wolontariusze wyprowadzili na spacery i wybiegi nasze psiaki aż 25287 razy. Przeprowadziliśmy również 115 prelekcji, braliśmy udział w 136 eventach, więc tutaj staramy się promować to schronisko jak tylko możemy. Adopcji mieliśmy prawie 450, więc to jest naprawdę bardzo dużo. Na ten moment mamy w schronisku 117 zwierząt, z czego 53 to są psy, a 64 koty – wylicza.
Placówka wydała też 2588 kg karmy dla kotów wolno żyjących, aby wesprzeć społecznych opiekunów. Wydała też 711 umów o wolontariat i przeprowadziła 47 szkoleń dla nowych wolontariuszy. W ubiegłym roku kieleckie schronisko zachipowało 780 zwierzaków i wykonało 415 kastracji. Natomiast lekarze przeprowadzili 7343 wizyty, dbając o komfort i zdrowie podopiecznych schroniska.
Patryk Walkowiak dodaje, że warunki dla zwierząt z roku na rok są coraz lepsze.
– Sprzęt taki jak drapaki dla kotów przywożą nam ludzie, więc one są co jakiś czas wymieniane. Dzięki nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt są też powiększane boksy dla psów. W tym roku planujemy też kupić kontener dla kotów zakaźnie chorych, by ich odseparować od zdrowych – wyjaśnia.
O dobrych warunkach schroniska świadczy m.in. też to, że ludzie przywożą tu znalezione zwierzęta z okolicznych gmin. Jak mówi Patryk Walkowiak, było ogłoszenie o podrzuconej suczce w Chęcinach, a dziwnym trafem po 4 godzinach była już na ulicy Piekoszowskiej w Kielcach i trafiła do schroniska.
Obecnie placówka zbiera też pieniądze na zakup bieżni wodnej do rehabilitacji zwierząt. Można ją wesprzeć na stronie: ratujemyzwierzaki.pl.














