Biskup Jan Kanty Lorek, proboszcz parafii św. Trójcy w Zawichoście ks. Ignacy Życiński, siostry zakonne i młodzi, zakochani ludzie: Żydówka i uciekinier ze Śląska – to główni bohaterowie najnowszej książki biskupa diecezji sandomierskiej, Krzysztofa Nitkiewicza. Powieść oparta jest na faktach historycznych i dotyczy ratowania Żydów podczas II wojny światowej, nosi tytuł „Baranki Boże”.
W czwartek (12 lutego) w siedzibie Wyższego Seminarium Duchownego w Sandomierzu odbyło się spotkanie autorskie. Biskup ordynariusz powiedział, że choć relacje polsko-żydowskie nie zawsze były poprawne i nie brakowało w nich bardzo trudnych momentów, to jednak znaleźć w nich można także gesty pełne miłości do drugiego człowieka.
Z książki można się dowiedzieć, że biskup Jan Kanty Lorek ukrywał Żydów na strychu katedry i w dzwonnicy, a także o tym, że ówczesny rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Sandomierzu nagminnie fałszował metryki chrztu dla Żydów, chcąc ich w ten sposób ocalić przed niemieckim okupantem. Swój wkład w ratowanie Żydów miały również zakonnice w Sandomierzu oraz w Czyżowie Szlacheckim. Schronieniem był dla nich także Szpital św. Ducha. Książka oparta jest na materiałach z archiwum diecezjalnego oraz na rozmowach z ludźmi.
– Z tymi tematami spotykałem się odwiedzając podczas wizytacji parafie. Ludzie mają dobrą pamięć, szczególnie na terenach wiejskich. Oni do 5-6 pokolenia pamiętają kto był kim, co zrobił i jakie miał zasługi. Zauważyłem, że na terenie naszej diecezji chyba nie było parafii, w której nie ratowano by Żydów, oczywiście na pierwszym miejscu pod tym względem był Sandomierz, a może jeszcze bardziej parafia św. Trójcy w Zawichoście – powiedział biskup Krzysztof Nitkiewicz.

Postać Żydówki Rywki pojawiająca się w fabule także jest autentyczna, mieszkała w Sandomierzu, została uratowana od zagłady. Jej los autor książki splata z historią Emila, studenta i uciekiniera spod Gliwic.
– On był w niej zakochany, ale bez wzajemności. Ostatnia scena jest taka, że razem wyjeżdżają do Izraela, a następnie do Stanów Zjednoczonych, ale tak naprawdę to Rywka wyjechała na Pomorze, ale powieść musi zawierać trochę fikcji – dodał biskup.
Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Diecezjalnego w Sandomierzu. Podczas spotkania autorskiego aula Wyższego Seminarium Duchownego po brzegi wypełniona była czytelnikami. Biskup ordynariusz ma na swoim koncie liczne publikacje, w tym m.in. powieści i opowiadania. Wśród tych ostatnich do niedawna dominowały wątki sensacyjno-kryminalne, do których zamierza wkrótce powrócić.
















