W 17. kolejce I ligi piłkarze ręczni SMS ZPRP II Kielce przegrali przed własną publicznością z wyżej notowaną Olimpią Medex Piekary Śląskie 23:30 (14:13). Najwięcej bramek dla gospodarzy zdobyli Przemysław Ciszewski 11 i Jakub Kalata 6. W zespole ze Śląska najskuteczniejszy był Tymoteusz Jakubowski autor 8 goli.
Kielczanie zagrali w bardzo eksperymentalnym składzie, bo aż dziewięciu z nich reprezentuje w ten weekend swoje kluby podczas turniejów mistrzostw Polski juniorów.
– Błędy własne w dużej mierze i trochę zabrakło chłodnej głowy na końcu zdecydowały, że to goście wygrali ten mecz. Myślę, też że za dużo dyskutowaliśmy się z sędziami, co na pewno bardzo odbiło się na naszym stanie psychicznym i na samej końcówce. To, że zawodnicy powyjeżdżali na mistrzostwa Polski to nie jest wymówka. Walczyliśmy przez pierwszą całą połowę jak równy z równym, w drugiej oni odskoczyli i myślę, że to nie są wymówki, że taki wynik jest – powiedział rozgrywający SMS Jakub Moryto.
– My też graliśmy trochę tę pierwszą połowę w okrojonym składzie, bo bez dwóch podstawowych rozgrywających, ale w drugiej połowie niestety musieliśmy skorzystać już z pomocy Patryka Miłka, który wszedł i poustawiał to wszystko na boisku i poprowadził tę grę. Poprowadził nas do zwycięstwa, można powiedzieć. Do tego bramka bardzo dobrze poodbijała u nas. Szkoda, że tak się męczyliśmy, bo chciałem tutaj zaoszczędzić jeszcze swojego podstawowego rozgrywającego, bo Patryk Miłek ma trochę problemów, ale nie udało nam się to. Musieliśmy w drugiej połowie wyjść i zagrać w mocniejszym składzie niż to przewidywaliśmy przed meczem – podsumował trener Olimpii Krzysztof Przybylski.
W następnym meczu, za tydzień, zespół SMS ZPRP II Kielce zagra w Rudzie Śląskiej z miejscowym Grunwaldem.













