W 23. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce przegrała na wyjeździe z Motorem Lublin 0:2 (0:2). Gole dla rywali zdobywali: Mbaye Ndiaye (18. minuta) oraz Karol Czubak (34. minuta).
Spotkanie lepiej rozpoczęli goście, którzy przez pierwszy kwadrans częściej mieli piłkę, ale nie potrafili stworzyć sobie sytuacji dogodnej do zdobycia prowadzenia.
Udało się to natomiast piłkarzom Motoru w 18. minucie. Po ładnej zespołowej akcji lewą stroną, zainicjowanej przez Ivo Rodriguesa, Fabian Ronaldo prostopadle wypuścił w bój Filipa Lubereckiego, który sprytnie wyprzedził Bartłomieja Smolarczyka i zagrał do środka, gdzie nadbiegający Mbaye N’Diaye z bliska, uprzedzając Konrada Ciszka, umieścił piłkę w siatce.
W 34. min ustalony został – jak się później okazało – wynik meczu. Najpierw po rzucie rożnym, wykonywanym przez Bartosza Wolskiego, Ivo Rodrigues główkował tuż nad poprzeczką, ale chwilę później, ponownie z lewej strony boiska, centrował Rodrigues, a znajdujący się blisko bramki Karol Czubak zdobył swoją 13. w tym sezonie bramkę.
Po zmianie stron podopieczni trenera Jacka Zielińskiego, którzy nie mieli już nic do stracenia, zdecydowanie dominowali. Mimo kilku bardzo dobrych okazji nie potrafili jednak pokonać znakomicie spisującego się Ivana Brkicia, który popisywał się udanymi interwencjami, m.in. w 56. min najpierw odbił piłkę po „główce” Kostasa Sotiriou, a potem obronił strzał Mariusza Stępińskiego. W 64. min tylko daleki wybieg chorwackiego bramkarza Motoru uchronił jego drużynę przed kontrą Korony, a po chwili celny strzał Stępińskiego wybił na róg. W 79. minucie wykonujący rzut rożny Wiktor Długosz zapewne trafiłby bezpośrednio do bramki, gdyby nie interwencja Brkicia.
Jeszcze w ostatniej minucie doliczonego czasu gry golkiper Motoru potwierdził doskonałą dyspozycję wyłapując piłkę zmierzającą do jego bramki. Motor w drugiej połowie grał nieciekawie, ale zdobył trzy ważne punkty.
Jacek Zieliński, trener Korony Kielce.
– Porażka, która bardzo nas boli. Gratuluję rywalom zwycięstwa. Sami zgotowaliśmy sobie taki los. Duża niefrasobliwość w obronie. Zachowaliśmy sie jak dzieci we mgle. Słynęliśmy z tego, że obrona była solidna, a dwie sytuacje i stracone dwie bramki. Po przewrie wyglądało to lepiej, ale Brkć miał „dzień konia” i bronił wszystko. Podejrzewam, że gdybyśmy grali do godziny 23, też by nic nie wpadło. Wracamy bez punktów, taka jest piłka. Jeśli chodzi o Simona Gustafsona, to zdaje sobie sprawę, że mecz w jego wykonaniu nie był zbyt dobry. Jednak dajmy mu czas. Sami sie zastanawiamy z czego to wynika, że gramy tak różne połowy. Musimy coś z tym zrobić. Rozmawialiśmy po meczu w szatni, pod kątem meczu z Termaliką i na pewno wyciągniemy wnioski – skomentował mecz z Motorem, szkoleniowiec kielczan.
Konrad Ciszek, zawodnik Korony Kielce.
– Wiele aspektów przyczyniło się do naszej porażki. Jeden z nich to fazy przejściowe, które nam nie wyszły dwukrotnie – własnie przy golach dla gospodarzy. Próbowaliśmy w drugiej połowie odwrócić wynik, ale rywale dobrze się bronili. Bramkarz gospodarzy miał mecz życia. Cieszę się jedynie z tego, że starałem sie byc aktywny, jednak na koniec to wynik jest najważniejszy – stwierdził.
Mariusz Stępiński, zawodnik Korony Kielce.
– Kiedy wynik jest negatywny, ocena naszej gry nie moze być dobra. Kolejny raz dobrze zaregowaliśmy, ale to nie wystarczyło. Straciliśmy dwa gole i potem już gra się trudno. Były sytuacje, aby wyrównać, ale trochę pecha spowdowało, że dało sie ten mecz chociaż zremisować. Dwie rożne połowy wynikają z wyniku meczu. Jesli przeciwnik wygrywa 2:0 to normalne jest to, że się cofa i zarządza wynikiem, cofa się, a my mamy więcej sytuacji, dlatego ten obraz gry tak wygląda. Musimy wziąć większa odpowiedzialność za piłkę i pojedynki, bo potem z tego są bramki przeciwko nam – podsumował napastnik Korony.
Mateusz Stolarski, trener Motoru Lublin.
– Ciężko zapracować na zwycięstwo w Ekstraklasie. Na wiosnę mamy już trzy wygrane mecze, czyli prawie tyle co w całej rundzie jesiennej. Pierwsza połowa była bardzo dobra, udokumentowana dwoma bramkami. Cieszy również czyste konto i zdobycie 30 punnktów na tym etapie rozgrywek. To ważna liczba. Ma ona zdecydowanie większe znaczenie niż rok temu. Teraz przez dwa dni będziemy sie cieszyć, bo takie zwycięstwo buduje. Dziękuję kibicom za liczne przybycie i duże wsparcie. Czuliśmy gorący doping, który nakręcał naszych zawodników – powiedział.
Motor Lublin – Korona Kielce 2:0 (2:0).
Bramki: 1:0 Mbaye N’Diaye (18), 2:0 Karol Czubak (34).
Żółta kartka – Motor Lublin: Mbaye N’Diaye, Arkadiusz Najemski, Fabio Ronaldo, Ivo Rodrigues. Korona Kielce: Slobodan Rubezić.
Sędzia: Damian Kos (Wejherowo). Widzów: 10 086.
Motor Lublin: Ivan Brkić – Paweł Stolarski, Arkadiusz Najemski (72. Marek Bartos), Herve Matthys, Filip Luberecki (82. Paskal Meyer) – Mbaye N’Diaye (72. Thomas Santos), Jakub Łabojko (72. Sergi Samper), Bartosz Wolski, Ivo Rodrigues, Fabio Ronaldo – Karol Czubak (82. Renat Dadashov).
Korona Kielce: Xavier Dziekoński – Bartłomiej Smolarczyk (46. Slobodan Rubezić), Kostas Sotiriou, Marcel Pięczek – Wiktor Długosz (89. Nikodem Niski), Hubert Zwoźny (46. Martin Remacle), Tamar Svetlin, Simon Gustafson (72. Marcin Cebula), Konrad Ciszek – Mariusz Stępiński, Antonin Cortes (72. Stjepan Davidović).
















![MOTOR LUBLIN - KORONA KIELCE [ZAPIS RELACJI] - Radio Kielce Fot. Jarosław Kubalski - Radio Kielce](https://radiokielce.pl/wp-content/uploads/2026/02/MGM0911-350x250.jpg)





