W 28. kolejce piłkarskiej PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zremisowała przed własną publicznością z Jagiellonią Białystok 1:1 (1:1). Gola dla gospodarzy strzelił w 22. minucie Martin Remacle, który sześć minut później przypadkowo zagrał ręką we własnym polu karnym. Jedenastkę na bramkę wyrównującą zamienił Afimico Pululu.
Kielczanie stworzyli sobie kilka okazji do przechylenia szali na swoją korzyść, ale nie wykorzystali ich m.in. Dawid Błanik, Marcin Cebula i Mariusz Stępiński.
– Pierwsze co, jak wszedłem do szatni, to był oczywiście taki niedosyt. Wiadomo, oczywiście szanujemy ten punkt, bo wiemy, kto do nas przyjechał, ale z przebiegu meczu, szczególnie z tej pierwszej połowy, jest niedosyt. Ten karny też był dosyć mocno przypadkowy. Poza tym, Jaga nie stwarzała sobie w tym meczu jakichś mocnych sytuacji – stwierdził bramkarz kieleckiego zespołu Xavier Dziekoński.
– No szkoda, szkoda. Też chcielibyśmy wygrać. Czuliśmy z boiska, że jesteśmy w stanie to zrobić. Nawet ta sytuacja Mariusza Stępińskiego z doliczonego czasu gry mogła nam dać trzy punkty. Szkoda, że się nie udało, bo takie mecze, gdzie już naprawdę pokazujemy trochę tej jakości, warto byłoby na trzy punkty. Myślę jednak, że jest to taki sygnał, że potrafimy grać z takimi drużynami jak Jagiellonia. Potrafimy być może nie dominować z piłką, ale stwarzać sobie dogodniejsze sytuacje – powiedział Konrad Matuszewski.
Obaj szkoleniowcy rozpoczęli pomeczowe wypowiedzi od wspomnienia zmarłego w piątek rano trenera Jacka Magiery.
– Straciliśmy porządnego, dobrego człowieka i dobrego trenera. Przykre – powiedział opiekun gospodarzy Jacek Zieliński.
– Trener Jacek Magiera był mi bliski. Żadne słowa nie oddadzą tego, jak my wszyscy się czujemy. Żegnaj Jacku i spoczywaj w pokoju – powiedział szkoleniowiec Jagiellonii Adrian Siemieniec.
Spotkanie zakończyło się remisem, który zdecydowanie nie satysfakcjonował trenera Żółto – Czerwonych.
– Jest z naszej strony trochę niedosytu, bo myślę, że różne mecze remisowe się przeżywało, ale uważam, że daliśmy dzisiaj więcej możliwości ku temu, żeby zainkasować trzy punkty. Skoro w meczu z Jagiellonią oddajemy 21 strzałów na bramkę, OK z tego pięć celnych, to myślę, że to pokazuje, że byliśmy stroną jednak dominującą, mimo że posiadanie piłki tego nie pokazywało. Uważam, że zagraliśmy dobry mecz, myślę, że jeden z lepszych na wiosnę, jeśli nie najlepszy. Dużo rzeczy dzisiaj zagrało, dobry pressing, odrzucenie Jagi od naszego pola karnego, zmuszenie ich do wybijania długich piłek, czego nie lubią. Zabrakło nam postawienia kropki nad „i”, czyli tego, co w piłce jest najważniejsze. Szkoda, ale myślę, że minuty takiej niezłej gry są dobrym zaczynem na przyszłość – ocenił Jacek Zieliński.
Dla Adriana Siemieńca była to czwarta wizyta w Kielcach w roli trenera Jagiellonii i po raz kolejny nie udało mu się wywieźć kompletu punktów. Bilans jego występów na tym terenie to teraz dwa remisy i dwie porażki.
– Jeszcze jako trener będę musiał poczekać na zwycięstwo w Kielcach. Liczyłem na to, że to będzie dzisiaj, ale nie zrobiliśmy tego. Trzeba sobie powiedzieć, że za nami bardzo trudne spotkanie. Dużo pojedynków, duża intensywności, dużo takiej determinacji trzeba było zostawić na boisku, żeby chociaż punkt stąd wywieźć – podsumował szkoleniowiec Dumy Podlasia.
W sobotę 18 kwietnia Korona zmierzy się w Zabrzu z Górnikiem. Mecz rozpocznie się o 17.30 i w całości będzie transmitowany na antenie Radia Kielce.





































