Oprócz trzech Polaków Piotra Jarosiewicza, Piotr Jędraszczyka i Michała Olejniczaka na zgrupowania swoich reprezentacji w piłce ręcznej z Industrii Kielce pojechało jeszcze: trzech Francuzów Dylan Nahi, Benoit Kounkoud i Theo Monar, Słoweniec Aleks Vlah, Bośniak Bekir Cordalija oraz Białorusin Arciom Karaliok.
Pozostali zdrowi zawodnicy trenują w Kielcach. Wśród nich jest bramkarz Adam Morawski, który w grudniu oficjalnie zakończył występy w kadrze narodowej. Doświadczonego zawodnika zapytaliśmy czy z punktu widzenia wyników klubowych Industrii, czyli świetnej passy w Lidze Mistrzów, ta reprezentacyjna przerwa wypadła w odpowiednim momencie?
– Powiem tak, jak dobrze idzie, to najlepiej grać i grać, żeby wygrywać wszystko. Oczywiście, możemy się jeszcze lepiej przygotować, ale z drugiej strony paradoksalnie wiemy, że idzie nam dobrze w Lidze Mistrzów. Teraz jakbyśmy grali, to myślę, że szanse nasze byłyby jeszcze większe, ale na spokojnie. Kadra jest dla każdego tak samo ważna. Fajnie, że będzie też czas dla niektórych z nas na regenerację i potem wrócimy mocniejsi, silniejsi. Wierzę w to, że w tym dwumeczu z Pickiem Szeged wyjdziemy zwycięsko – powiedział w rozmowie z Radiem Kielce Adam Morawski.
Piłkarze ręczni Industrii Kielce swój kolejny mecz rozegrają dopiero 2 kwietnia. Będzie to pierwsze spotkanie fazy pucharowej Ligi Mistrzów na wyjeździe przeciwko węgierskiemu OTP-Bank Pick Szeged. Rewanż tydzień później w Hali Legionów. Na zwycięzcę tego dwumeczu czeka w ćwierćfinale SC Magdeburg.













