Produkują energię, przyczyniają się do rozwoju odnawialnych źródeł energii i pomagają utrzymać niższe opłaty za prąd. W regionie świętokrzyskim rośnie liczba spółdzielni energetycznych. Samorządowcy, którzy zdecydowali się na ich założenie przekonują, że lokalne wspólnoty są gwarantem niezależności energetycznej oraz bezpieczeństwa dostaw energii.
O zaletach oraz wyzwaniach związanych z tworzeniem i funkcjonowaniem spółdzielni energetycznych dyskutowano podczas I Konwentu Spółdzielni Energetycznych w Targach Kielce. Pierwsza tego typu wspólnota powstała trzy lata temu w gminie Nowa Słupia. Burmistrz Andrzej Gąsior wyjaśnia, że głównym powodem założenia spółdzielni były rosnące ceny prądu.
– Jako pierwsi w województwie podjęliśmy to ryzyko. Byliśmy też w pierwszej dwudziestce spółdzielni energetycznych w kraju. Nie mieliśmy za bardzo na kim się wzorować. Udało się nam i od dwóch lat się rozwijamy. W tej chwili około 11 instalacji jest w budowie. Dostrzegamy także jak wzrosły koszty zapotrzebowania energetycznego, więc jest to dobry kierunek. Tym bardziej, że w pierwszym roku funkcjonowania spółdzielni uzyskaliśmy około 130 tys. zł oszczędności. Liczymy, że docelowo będzie to o wiele więcej – podkreśla.

Spółdzielnię energetyczną w Nowej Słupi utworzyły instytucje samorządowe. Andrzej Gąsior przyznaje, że nie wyklucza poszerzenia grona spółdzielców o nowych członków, w tym osoby prowadzące działalność gospodarczą.
– Jest jednak warunek – chodzi o to, aby samowystarczalność takiego podmiotu była na poziomie 70 proc. W tej chwili stawiamy na fotowoltaikę. Nie wykluczamy jednak innych rozwiązań. Możliwe, że uda się nam ustawić jeden lub dwa wiatraki. Z chęcią zainwestowalibyśmy też w biogazownię, ale wiemy, że takie projekty mogą być społecznie trudne do przyjęcia – ocenia burmistrz.
Spółdzielnię energetyczną założyła także gmina Krasocin. Wójt Ireneusz Gliściński wyjaśnia, że punktem wyjścia do utworzenia lokalnej inicjatywy energetycznej było rządowe dofinansowanie na montaż paneli fotowoltaicznych na budynkach należących do gminy.
– Wtedy pojawiła się myśl, aby jak najwięcej zaoszczędzić. Stąd też pomysł utworzenia spółdzielni energetycznej, która skupiałaby obiekty użyteczności publicznej. W ten sposób możemy rozliczać się pomiędzy instytucjami, a docelowe oszczędności mają wynieść od 300 do nawet 400 tys. zł rocznie – zapowiada.
Spółdzielnię energetyczną „Trzy Lilie” tworzą obecnie instytucje gminne. Wójt Krasocina przyznaje, że początkowo planowano, by lokalną wspólnotę tworzyły także prywatne podmioty. Zdecydowano jednak, że udział osób prywatnych może budzić pewne zastrzeżenia.
– Uznaliśmy, że nasze instalacje wystarczą aby połączyć Gminną Bibliotekę Publiczną, Gminny Zakład Opieki Zdrowotnej i Urząd Gminy w jedną spółdzielnię. W praktyce staramy się żeby w okresie największego nasłonecznienia zużycie energii w naszych instytucjach było jak największe. Członkowie spółdzielni, wszystkie nasze 24 obiekty, rozliczają się między sobą – dodaje Ireneusz Gliściński.

Z kolei Krzysztof Wawszczak, dyrektor ds. inwestycyjnych w Energy Trade Solutions wskazuje, że obecnie jednym z największych wyzwań związanych z tworzeniem spółdzielni energetycznych są ograniczenia związane z przestarzałą infrastrukturą oraz trudności w utworzeniu wewnętrznych systemów rozliczeń lokalnych wspólnot.
– Przede wszystkim spółdzielnia energetyczna funkcjonuje w oparciu o stary system rozliczeniowy fotowoltaiki. Jest to o wiele bardziej korzystne rozwiązanie w porównaniu z obecnym bilingiem. Dodatkowo spółdzielnia może bilansować się godzinowo. Energię, która w danym obiekcie nie zostałaby wykorzystana, normalnie wysłalibyśmy do sieci. W ramach spółdzielni możemy rozliczyć ją jednak w innym budynku w danej godzinie. Dzięki temu nie ponosimy żadnej opłaty za prąd, bo ten jest dzielony między spółdzielcami. Dodatkowo przepisy prawa przewidują zwolnienie z części opłat stałych na naszym rachunku. To około 12 proc. za tak naprawdę uczestnictwo we wspólnocie i zwolnienie z opłaty mocowej, kogeneracyjnej, OZE czy akcyzowej – wyjaśnia.
Krzysztof Wawszczak zastrzega przy tym, że spółdzielnie energetyczne nie mogą sprzedawać nadwyżek energii. Wyprodukowany prąd należy wykorzystać w ramach spółdzielni w okresie 12 miesięcy od wprowadzenia go do sieci. Niewykorzystane nadwyżki przepadają.
W tej chwili w województwie funkcjonuje 38 spółdzielni energetycznych. W całym kraju jest ich 670.



















