Dużym zainteresowaniem hodowców roślin cieszą się niezmiennie od lat rośliny owadożerne. Jak mówi ich wielbiciel i hodowca wielu gatunków Marek Sagan, dostarczają głównie walorów widowiskowych i edukacyjnych.
– Rośliny, tak zwane, owadożerne, czyli kapturnice, dzbaneczniki, rosiczki, tłustosze, muchołówki nie są trudne w hodowli, ale mają jedną podstawową potrzebę – muszą wciąż stać w wodzie miękkiej – destylowanej lub deszczówce. Dzięki wodzie i fotosyntezie odbywającej się na słońcu wytwarzają specyficzne nektary, które wabią owady. Te cukry ludziom nie szkodzą, ale reagują na nie osy, muchy, niektóre gatunki ciem. Pszczół na szczęście nie łapią, ponieważ mądre pszczoły reagują nie na ich nektar, lecz pyłek kwiatowy – mówi Marek Sagan.
Mało która grupa roślin budzi takie emocje i zainteresowanie na całym świecie, rośliny owadożerne. Wbrew mitom nie mają one krwiożerczych zamiarów wobec ludzi, bo żywią się nieznaczną ilością owadów, ale także pajęczaków. Pozwala to im przetrwać w surowych warunkach na mało urodzajnych glebach.

Chociaż niektóre z tych roślin, jak na przykład kapturnice, wytrzymują temperatury do minus 18 stopni Celsjusza i teoretycznie można by było trzymać je w ogrodzie, nie powinny tam jednak mieszkać.
– W naszym klimacie ze względu na nieco opóźnioną wegetację lepiej zapewnić im miejsce na słonecznym parapecie w domu. Umożliwi to wcześniejszą wegetację i całoroczny prawidłowy rozwój – mówi hodowca.
Jak mówi Marek Sagan, rośliny owadożerne cieszą się dużym zainteresowaniem głównie ze względu na walor edukacyjny. I dzieci, i dorośli hodują je w celu obserwacji ich nietypowych funkcji.
– Na przykład muchołówka ma w środku maleńkie włoski czuciowe, które reagują na owada, który dostanie się do kielicha kwiatu. Wystarczą dwie sekundy, aby powstał między włoskami czuciowymi impuls elektryczny i roślina zamknęła się, a owad został w niej uwięziony. Następnie roślina wysyła enzymy trawienne i dla owada nie ma już ratunku. Roślina trawi tylko żywe owady – wyjaśnia Marek Sagan – pasjonat i hodowca roślin ozdobnych, zachęcając do tej oryginalnej hodowli.
















