Gminy spod Tatr obawiają się, że ucierpią ważne inwestycje, od modernizacji kolei linowej na Kasprowy Wierch, po drogę do Morskiego Oka – pisze w poniedziałek „Dziennik Gazeta Prawna”.
Gminy tatrzańskie alarmują, że zmiany przygotowane przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska mogą zablokować inwestycje w Tatrzańskim Parku Narodowym.
Chodzi o projekt dużej nowelizacji ustawy o ochronie przyrody. Zakłada on zaostrzenie zasad inwestycji, co – zdaniem samorządów – może zablokować nie tylko nowe przedsięwzięcia, lecz także modernizację istniejącej infrastruktury. Podkreślają, że infrastruktura wymaga ciągłych remontów i utrzymania, a nowe przepisy mogą to utrudnić. W Dolinie Chochołowskiej np. planowana jest budowa ścieżki rowerowej, aby oddzielić ruch rowerowy od pieszego, ponieważ obecnie bywa to niebezpieczne, nie wiadomo, czy się uda to zrealizować – wylicza w rozmowie z „DGP” Andrzej Skupień, starosta tatrzański. Jak podkreśla, wiele działań podejmowanych przez samorządy nie szkodzi przyrodzie, ale są konieczne dla bezpiecznej obsługi ruchu turystycznego.
Jak informuje „DGP”, obecnie na terenie parków narodowych obowiązuje zakaz budowy oraz przebudowy obiektów budowlanych i urządzeń technicznych. Zakaz ten ma charakter ogólny, ale w konkretnych przypadkach można uzyskać od niego odstępstwo. Takie odstępstwo przyznaje minister klimatu i środowiska, po zasięgnięciu opinii dyrektora parku narodowego.
W przypadku działań związanych z edukacją, kulturą, turystyką, rekreacją czy sportem odstępstwo może zostać udzielone pod warunkiem, że nie spowoduje to negatywnego oddziaływania na przyrodę parku narodowego. Po nowelizacji prawdopodobnie będzie to niemożliwe.
Konwent Tatrzański, reprezentujący gminy z terenu powiatu tatrzańskiego, krytykuje proponowane zmiany. Jego zdaniem przepisy uniemożliwią realizację na terenie parków narodowych nowych inwestycji związanych z celami edukacyjnymi, kulturowymi, turystycznymi, rekreacyjnymi, sportowymi, a także kultu religijnego.
Trzeba pamiętać o konieczności wyważenia różnych interesów: ochrony przyrody, potrzeb lokalnych społeczności oraz oczekiwań turystów. Nie można zapominać, że turyści przyjeżdżają w takie miejsca właśnie ze względu na ich walory przyrodnicze. Jeśli dopuści się nadmierną rozbudowę infrastruktury kosztem środowiska, może się okazać, że to, co przyciąga ludzi, zacznie zanikać – czytamy w „DGP”.















