Wysokie kary finansowe, skomplikowane procedury i widmo upadku drobnego handlu na targowiskach – to zdaniem działaczy Konfederacji główne skutki rozszerzenia systemu SENT (System Elektronicznego Nadzoru Transportu) o branżę tekstylną. Choć system stworzono do monitorowania obrotu paliwami i alkoholem, dziś obejmuje on nawet sprzedawców skarpetek. Na targowisku w Górnie przedstawiciele Konfederacji apelowali w tej sprawie.
Wojciech Pulut z Nowej Nadziei podkreśla, że rozszerzenie systemu SENT uderza w fundamenty polskiej gospodarki.
– System SENT wprowadzono w 2017 roku dla towarów wrażliwych, takich jak paliwa czy odpady. Przeniesienie tych samych rygorystycznych zasad na handel odzieżą i obuwiem to wyrok dla straganiarzy. To drakońskie rozwiązania, które zamiast pomagać, niszczą lokalną przedsiębiorczość – ocenia.
Mateusz Iwan, prezes powiatowego oddziału Nowej Nadziei, który zawodowo zajmuje się transportem tekstyliów, zwrócił uwagę na rażącą dysproporcję między wartością towaru a grożącymi sankcjami.
– Przykładowo: worek zawierający sześć paczek skarpetek waży około 10 kg. To towar o wartości rynkowej mniej więcej 700 zł. W przypadku braku zgłoszenia go w systemie, przedsiębiorcy grozi kara w wysokości 20 tysięcy złotych. Do tego dochodzi 7,5 tysiąca złotych kary nakładanej bezpośrednio na kierowcę – wylicza.
Działacze podkreślają, że handel bazarowy stanowi często jedyną realną konkurencję dla wielkich, zachodnich korporacji.
– Jeśli dopuścimy do opustoszenia polskich targowisk, sieciówki natychmiast podniosą ceny. Polacy zostaną wydrenowani z pieniędzy, ponieważ ich małe biznesy traktuje się jak potencjalnych przestępców – dodaje Mateusz Iwan.
Nowe wymogi to nie tylko koszty, ale i ogromne obciążenie logistyczne.
– Jadąc w trasę na Pomorze, odwiedzam około 400 punktów odbioru. Taka podróż trwa zazwyczaj 4-5 dni. Kierowca jest wykończony samą trasą, a teraz dokłada mu się skomplikowaną procedurę przy każdym z kilkuset punktów. To realnie wydłuża czas pracy i drastycznie podnosi koszty operacyjne – tłumaczy Mateusz Iwan.
Z kolei Marcin Szlefarski z Konfederacji zauważył, że mimo rządowych zapewnień o edukacyjnym charakterze pierwszych tygodni zmian, rzeczywistość jest zgoła inna.
– Już wczoraj na placu targowym w Miedzianej Górze odbył się „nalot” służb celno-skarbowych. To pokazuje, że nie ma mowy o taryfie ulgowej. Drobni handlowcy od razu trafili na celownik – podsumował.
System SENT został rozszerzony o nowe grupy towarów, w tym odzież i obuwie, z dniem 17 marca 2026 r.














